 |
Forum Śląskich Motocyklistów
|
|
Dowcipy |
| Autor |
Wiadomość |
Abaddon [Usunięty]
|
Wysłany: 2012-11-18, 19:01
|
|
|
 |
|
|
|
 |
T_rex
Motocykl: mam
Imię: Piotr
Dołączył: 06 Kwi 2010 Posty: 571 Skąd: ślaskie
|
Wysłany: 2012-11-20, 16:55
|
|
|
W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekala na doktora.
Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać
jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, podnosił, kilka razy uszczypnąl sutki.
Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ...ale dziękuje za badania.
Kobiet żali się lekarzowi ,że mąż jak wróci pijany to ją bije
-Płukać gardło rumiankiem.
... no nic lekarz zalecił...to kupiła
Wraca mąż nawalony, a ona do łazienki i płucze gardło 5 minut, 10, 15...
Mąż usnał.
leci znowu do lekarza , bo jej brakło rumianku
Lekarz popatrzył
-Szkoda pieniędzy , wystarczy zamknąc mordę. |
_________________ Gdy siadam na moto czuję ze spalam benzynę, w samochodzie tylko ją zużywam. |
|
|
|
 |
Abaddon [Usunięty]
|
Wysłany: 2012-11-25, 01:23
|
|
|
Jakie to prawdziwe...
 |
|
|
|
 |
Pure_Evil
SCC Team

Motocykl: Komar3 też zapiperdala
Imię: Andrzej
Wiek: 51 Dołączył: 22 Kwi 2010 Posty: 2459 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2012-11-25, 20:02
|
|
|
Pewnego dnia stary rzeźnik postanowił nauczyć swojego tępego syna
swego fachu. by ten mógł po nim odziedziczyć rzeźnię:
- Widzisz tę maszynę Jasiu?
-Taaak tato.
- Popatrz, Z tej strony wkładasz barana, a Z drugiej wychodzą
parówki. Rozumiesz?
- Eeeee, nie bardzo.
- No, popatrz... Ojciec wziął barana, wsadził do maszyny, a z drugiej
strony wyjechały parówki. Teraz rozumiesz?
- Eeeee, no, mmm...
- Do jasnej cholery, złap tego barana, taaak, wsadź tego barana,
taaaak, a teraz popatrz - z drugiej strony wychodzą parówki, teraz
już rozumiesz?!
- Aaaaaaaaa. noooo, tato a czy jest taka maszyna, w którą wkłada
się parowkę, a wychodzi baran?
-Tak. kurwa! Twoja stara!
Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą
butelkę. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje
Duszek.
Panienka pyta: - Czy będę miała trzy życzenia?
Duszek: - Nie. przykro mi ale ja jestem duszek
spełniający tylko jedno życzenie.
Panienka bez wahania: - To proszę o pokój na
Bliskim Wschodzie. Widzisz tą mapę? Chce, żeby
te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyc, żeby
Żydzi i Arabowie pokochali sie między sobą i żeby
kochali Amerykanów i odwrotnie, i żeby wszyscy
tam żyli w pokoju i harmonii.
Duszek popatrzył na mapę i mowi:
- Kobieto bądż rozsądna. te kraje się biją i
nienawidzą od tysięcy lat. a ja od 1000 lat
siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej
formie. Jestem DOBRY ale nie aż tak dobry. Nie
sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś
sensowne życzenie...
Panienka pomyslała przez chwilę mowi:
- No dobrze. przez całe życie chciałam spotkać
własciwego mężczyznę. żeby wyjść za niego za
maż. Wiesz. takiego który będzie mnie kochał.
szanował. bronił. dobrze zarabiał i oddawał
pieniądze. nie pił. nie palił. pomagał przy dzieciach
w gotowaniu i sprzątaniu. był świetny w łóżku.
wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy
sportowe.
Takie mam życzenie!
Duszek westchnął głęboko i powiedział:
- Pokaż mi jeszcze raz tą jebaną mapę.. |
_________________ "Wydra (do Abbiego): za słaby jesteś by się poddać i odejść, lepi trwać w tym i pogrążać się do samego końca"
...bo widzisz Wyderku, Abbi jest jak JP II będzie tyrał tu do dnia ostatniego, nie jak ten XVI z Niemiec - do emerytury tylko. |
|
|
|
 |
Wydra [Usunięty]
|
Wysłany: 2012-11-26, 17:24
|
|
|
Żona do męża wieczorem:
-Andrzej może byśmy dziś wyskoczyli razem do klubu 'Hot'?
na co mąż
......-Nie chce mi się Alina!
-No Andrzej ty nigdy ze mną nigdzie nie chodzisz tylko z kolegami
... Po namowach Andrzej się zgodził. Pojechali do klubu, w szatni od razu szatniarz:
-Dzień Dobry Panie Andrzeju
Maż tłumaczy się żonie że to kolega z podstawówki.
Barmanka podeszła i od razu:
-To co zawsze Panie Andrzeju?
Zona juz zdenerwowana robi wyrzuty mężowi aż tu nagle kobitka na scenie urządzała striptiz i został jej tylko stanik padło pytanie:
-Kto zdejmie stanik?!
cały klub krzyczy 'Andrzej!, Andrzej!, Andrzej'
żona nie wytrzymała wybiegła ten od razu za nią, wsiedli do taksówki i ta mu robi wyrzuty, krzyczy. Nagle obraca się taksówkarz i mówi :
-No Andrzej jeszcze tak brzydkiej i pyskatej k.... nie wieźliśmy! |
|
|
|
 |
Thorgal1
Moderator

Motocykl: XVS950
Imię: Czarek
Wiek: 47 Dołączył: 15 Kwi 2012 Posty: 363 Skąd: Czeladź
|
Wysłany: 2012-12-09, 13:00
|
|
|
Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, ale dobrze utrzymany pan z towarzyszącą mu, przecudnej urody, około dwudziestoletnią, zgrabną panienką.
Zaczęli oglądać pierścionki.
Po dłuższej chwili ona wybrała sobie jakiś piękny egzemplarz.
Starszy pan się upewnił czy ten pierścionek na pewno jej się spodobałi mówi jubilerowi, że go kupuje.
A jubiler na to: - Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!
Na co starszy pan bez wahania: - Nie szkodzi, biorę.
A jubiler się pyta: - Zapłaci pan gotówką czy kartą?
No, wie pan - mówi starszy pan - taka kwotę trudno mieć w portfelu, więc zapłacę kartą.
Sprzedawca się lekko zafrasował I mówi: - Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie muszę sprawdzić czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować pańskiej karty, więc co pan proponuje ?
Na co starszy pan ze zrozumieniem: - Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie kupił proszę go zdjąć z wystawy I schować do sejfu wraz z moją kartą kredytową.
W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie I zadzwoni do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana zjawię.
No to jubiler się ucieszył I zrobił tak, jak zaproponował klient.
W poniedziałek rano, Po przyjściu do pracy, zadzwonił do banku, podał numer karty, a tam mu mówią: - Panie! Ta karta nie ma pokrycia OD 3 lat!!!
Sprzedawca zbladł I dzwoni do staruszka:
- Proszę pana! Co to ma znaczyć? W banku powiedzieli, ze pańska karta nie ma pokrycia OD 3 lat! Jak pan to wyjaśni ?
A starszy pan na to z uśmiechem: - Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta nie ma pokrycia. Ale czy pan wie JAKI JA MIAŁEM WEEKEND?! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Stworek

Motocykl: Z750
Imię: Wojtek
Dołączył: 02 Gru 2012 Posty: 181 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 2012-12-10, 11:21
|
|
|
Mały Jasio płoszy gołębie:
- Spierdalać! Spierdalać!...
Na to staruszek:
- Chłopczyku, nie wypada tak brzydko mówić! Wystarczy przecież powiedzieć: A sio, a sio... i patrz, jak spierdalają!
[ Dodano: 2012-12-10, 12:07 ]
Przychodzi syn ze szkoły:
- Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.
- A co się stało?
- Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: do chuja, co za różnica?
- Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej.
Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
- Tato, byłeś już w szkole?
- Jeszcze nie.
- Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-isty.
- Po co?
- W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosił podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja mu na to: co, mam na chuju stanąć?
- No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niego.
Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
- Tato, byłeś już w szkole?
- Jeszcze nie.
- To już nie chodź. Wyrzucili mnie.
- Co ty mówisz? Dlaczego?
- Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-ista i pani od polskiego...
- Pani od polskiego? Na chuj tam ona przyszła?
- Właśnie tak zapytałem... |
|
|
|
 |
T_rex
Motocykl: mam
Imię: Piotr
Dołączył: 06 Kwi 2010 Posty: 571 Skąd: ślaskie
|
Wysłany: 2013-01-22, 21:08
|
|
|
Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.- Przyślij mi mamusię
- W takiej krótkiej spódniczce na dyskotekę nie pójdziesz!
- Tato, ale ja mam już 18 lat.
- Gówno mnie to obchodzi, Kamil. Nie idziesz!
Gliniarz z drogówki wraca do domu z pracy i od progu woła do syna
- Pokaż dzienniczek!!!
Syn wyciąga dzienniczek a w środku kilka pał i 100 zł.
Ojciec wprawnym ruchem chowa forsę i mówi
- No, przynajmniej w szkole wszystko w porządku. |
_________________ Gdy siadam na moto czuję ze spalam benzynę, w samochodzie tylko ją zużywam. |
|
|
|
 |
Orla

Motocykl: BRAK
Imię: Aleksandra
Dołączyła: 27 Maj 2012 Posty: 110 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: 2013-01-29, 19:40
|
|
|
Małżeństwo, nowy dom, piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało.
Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść... nic!
Dzwoni po majstra.
Ten patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać.
- Panie, wszystko ale nie gres.
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić.
- Co Pan odpierdala?
- Panie, podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z linoleum |
_________________ 2moro I close the door 2 the past , open the door 2 the future ,take the deep breath , step on through & start a new chapter in my life. |
|
|
|
 |
radziej
Motocykl: FZS 600
Imię: Radek
Wiek: 39 Dołączył: 22 Sty 2013 Posty: 74 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2013-02-06, 19:04
|
|
|
Przychodzi facet do sklepu i prosi o pączka. Zjada dżem, a resztę pączka wyrzuca. Następnego dnia znów przychodzi i prosi o 10 pączków. Znów zjada dżem, a resztę wyrzuca. I tak codziennie i coraz więcej pączków kupuje. Raz przychodzi, kupuje 1000 pączków, zjada dżem i wyrzuca resztę.
Sprzedawca pyta:
- A to pan jest motocyklistą?
- Tak, a skąd pan wie?
- No bo motocykl stoi przed sklepem.
|
_________________ Zawsze w lato pod dyskoteką ze straganem stoi pan,
Kabanos, serdel, parówka drobiowa, kaszanka zwyczajna!
LwG! |
|
|
|
 |
Zrzęda
Lord Malkontent

Motocykl: GSX1250FA
Imię: Łukasz
Wiek: 46 Dołączył: 23 Lut 2011 Posty: 443 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2013-02-06, 19:39
|
|
|
Trzy kobiety siedzą na kawie i się żalą, że mężowie nic nie robią tylko piją piwo i oglądają TV. Jedna mówi:
- Ja się obraziłam, przestałam gotować, prasować i mu nie dawałam to po 3 dniach zobaczyłam różnicę. Zaczął po sobie sprzątać.
Druga mówi:
- Ja podobnie. I po tygodniu była poprawa.
Trzecia na to:
- Ja też tak zrobiłam. Zero sexu, obiadków, nie prałam... I po dwóch tygodniach zaczęłam widzieć...
- Poprawił się?? Co zrobił??
- Nie nie poprawił się. Opuchlizna mi zeszła. |
_________________ Półśrodki prowadzą do ćwierćrezultatów. |
| Ostatnio zmieniony przez Zrzęda 2013-02-06, 19:40, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
OCC Senior
sorry but without me
Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 2123 Skąd: przychodzę?
|
Wysłany: 2013-02-07, 08:26
|
|
|
| przemoc w rodzinie? Super kawał. Zazdroszczę poczucia humoru :/ |
|
|
|
 |
radziej
Motocykl: FZS 600
Imię: Radek
Wiek: 39 Dołączył: 22 Sty 2013 Posty: 74 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2013-02-08, 12:43
|
|
|
Mecz Polska - Brazylia. Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą, a tam tylko jedna koszulka - dla Ronaldinho. No to mówią mu: -Ronaldinho, dobra będziesz grał sam. Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisuje. Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włącza telegazetę, żeby zobaczyć, jaki wynik. A tam: 0:1 (34` Ronaldinho). No to się cieszą. Jakiś czas później patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83` Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i pytają: -Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło? -No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46` dostałem czerwoną kartkę...
Jedzie pani windą, otwierają się drzwi i wpada zamaskowany koleś z bronią i do niej: -Na ostatnie piętro naciskaj! Kobieta nacisnęła, na co on dalej: -Na kolana i rób mi "loda"! Przerażona kobieta robi, co karze. Drzwi się otwierają na ostatnim piętrze, on zdejmuje maskę i mówi: -No i co kochanie, dało się?!
Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: -Ubieraj się szybko! Pożar! Z szafy przerażony męski głos: -Meble! Ratujcie meble!
Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem: -Wiesz o czym już całkiem zapomniałem? -O czym? -O seksie. -Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy! -Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach: -Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?! -Parkinsona...
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi: -Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem? -No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko! -Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym więc do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić. -Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. -Dziękuję ci mój przyjacielu. Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: -Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał. -Niemożliwe! - mówi jedna. -Nieprawdopodobne! - mówi druga. -No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy... -Obie? -Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
Jaś jest w kościele z babcią. Ksiądz mówi: -Za duszę Wojciecha, za duszę Piotra... Na to Jaś babci: -Lepiej chodźmy, bo nas też zadusi! |
_________________ Zawsze w lato pod dyskoteką ze straganem stoi pan,
Kabanos, serdel, parówka drobiowa, kaszanka zwyczajna!
LwG! |
|
|
|
 |
Pure_Evil
SCC Team

Motocykl: Komar3 też zapiperdala
Imię: Andrzej
Wiek: 51 Dołączył: 22 Kwi 2010 Posty: 2459 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2013-02-19, 14:58
|
|
|
Potraktujcie to jako kawał
http://motoryzacja.interi...ku,1894618,1718 |
_________________ "Wydra (do Abbiego): za słaby jesteś by się poddać i odejść, lepi trwać w tym i pogrążać się do samego końca"
...bo widzisz Wyderku, Abbi jest jak JP II będzie tyrał tu do dnia ostatniego, nie jak ten XVI z Niemiec - do emerytury tylko. |
| Ostatnio zmieniony przez Pure_Evil 2013-02-19, 14:58, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
T_rex
Motocykl: mam
Imię: Piotr
Dołączył: 06 Kwi 2010 Posty: 571 Skąd: ślaskie
|
Wysłany: 2013-03-13, 20:07
|
|
|
Wraca pijany mąż późną nocą do domu. Otwiera drzwi, widzi, stoi żona z wałkiem i teściowa z patelnią. Mąż mówi:
- Idźcie spać, baby, nie jestem głodny!
Wchodzi pijany facet do mieszkania, siada przy stole i wali ręką o niego mówiąc:
- Kto w tym domu rządzi?
- My - odzywają się, żona z teściową.
- To rządźcie dalej, bo przepiłem całą pensję.
- Jolka, ty palisz? Od kiedy?
- Od tego wieczoru, gdy mój mąż wrócił z delegacji i zobaczył peta w popielniczce.
Dwóch chłopów pojechało na targ żeby kupić byka. Dobrze się targowali i zostało im trochę kasy, w sam raz na panienkę w "agencji towarzyskiej". Niestety tylko na jedną. Dodatkowo weszli tam z bykiem, tak na wszelki wypadek żeby się nigdzie nie zapodział. Rano bajzelmama pyta się pracownicy:
- I jak było?
- Ci dwaj w kamaszach to nic specjalnego, ...ale ten w skórach fiuuu fiuuuuu ...kozak |
_________________ Gdy siadam na moto czuję ze spalam benzynę, w samochodzie tylko ją zużywam. |
| Ostatnio zmieniony przez T_rex 2013-03-13, 20:07, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
• • • •  |