Forum Śląskich Motocyklistów Strona Główna Forum Śląskich Motocyklistów


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wypadek policjanta ...
Autor Wiadomość
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-05-26, 22:36   

Dobra powiem to bez ogródek. Polska policja to jedna wielka żenada stado kompromitujących się na każdym kroku baranów gdzie jeden na dziesięciu to normalny człowiek. Firma do której pchali się ci którzy do niczego się nie nadawali ani do roboty ani do nauki albo ci co ich w podstawówce poniewierali. Do puki stara gwardia całkowicie nie zniknie a młodzi nie będą się na nich wzorowali do puty zdania nie zmienię ale na to potrzeba jeszcze trochę lat jak zresztą na wszystko w tym dzikim, zacofanym, popapranym kraju. Gloryfikujesz tu panów policjantów, którym najprawdopodobniej jesteś a tyle powiem: zadyma na moim osiedlu radiowóz zapierdala na kogucie wyjeżdża zza zakrętu zwalnia do 20 koguta wyłączą i jedzie tak długo aż wszyscy pouciekają na koniec zgarnia jednego niedobitka tak pijanego że leżał na trawie i nie miał siły wstać. Druga sytuacja znajomi zrobili burdę w barze po czym jeden z nich spotyka się ze znajomym policjantem, który oznajmia mu, że w ten właśnie dzień miał służbę. Przyjęli zgłoszenie i jadąc do tej burdy objechali po drodze wszystkie możliwe boczne ulice tak by zjawić się tam już po fakcie. Mógłbym przytoczyć jeszcze trochę ciekawych historii ale po co wystarczy popatrzeć jak się co chwila przewracają na motocyklach. Przykro mi ale opinia o policji znikąd się nie wzięła i do puki sytuacja nie ulegnie zmianie na co wpływ mają właśnie sami policjanci dla mnie będą stadem baranów i pozostaje mi jedynie współczuć normalnym ludziom którzy się w to wkręcili.
Aaa jak już jesteśmy przy dziwnych historiach to sam np. zostałem kilka ładnych lat do tyłu zawinięty z kumplami przez policję wtedy akurat w mieście na literę T. Zostałem skuty kajdankami siedzę przy biurku na przeciwko siedzi gliniarz, który mnie przesłuchuje noga zaczęła mnie swędzieć a ja przy nim wyjąłem rękę z kajdanek schyliłem się podrapałem się po nodze po czy wkładam rękę z powrotem w kajdanki. Ten na mnie patrzy z niedowierzaniem i pada: ja pierdole co ty robisz kto cię kuł? No nie bystrzaki? Skuwają tak gościa, że sobie ręce z kajdanek wyjmuje. Jakbym był gościem, który na tę chwilę miałby niewiele do stracenia to wziął bym gaśnicę i porozwalał im łby zwłaszcza, że rozpierdol tam panował straszny bo zostawili mnie przy samym wyjściu w jakimś korytarzu gdzie bez żadnego nadzoru siedziałem z pół godziny. Mógłbym jeszcze wspomnieć jak w trójmieście zostawili mnie i 2 innych kolesi w otwartej suce gdzie mogłem sobie wyjść i dać w długą w miasto. A szkoda w ogóle gadać...
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
Abaddon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 22:38   

Tu macie podstawę prawną:

Zgodnie z art. 53 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

1) uczestniczy:

a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;

3) w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.


i wyjaśnienie

Podczas rutynowego patrolu policjant zobowiązany jest do przestrzegania przepisów ruchu drogowego, jednak w sytuacji podjęcia interwencji lub np. dążenia do ujęcia sprawcy policjant korzysta z wyłączenia odpowiedzialności za naruszenie przepisów ruchu drogowego.

Zgodnie z art. 1 ustawy o Policji do podstawowych zadań Policji należą m.in. ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania, wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców.

Policjanci, naruszając przepisy dotyczące ruchu drogowego podczas realizowania swoich zadań, podlegają wyłączeniu odpowiedzialności za wykroczenie w związku z występującymi kontratypami, które mogą mieć zastosowanie w prawie o wykroczeniach. Należy do nich zaliczyć kontratyp działania w granicach swojego uprawnienia lub obowiązku. Jeżeli chodzi o kontratyp tzw. działań prawnych, to w myśl zasady obowiązującej w prawie karnym i w prawie o wykroczeniach - kto działa prawnie, nie może być za to pociągnięty do odpowiedzialności za wykroczenie nawet wtedy, gdy czyn jego wyczerpuje formalnie znamiona jakiegoś wykroczenia.


prezezartur napisał/a:
(...)sam np. zostałem kilka ładnych lat do tyłu zawinięty z kumplami przez policję (...)w trójmieście zostawili mnie i 2 innych kolesi w otwartej suce(...)

Tyle dobrze, że wyjaśniłeś skąd ta awersja :D
Ostatnio zmieniony przez Abaddon 2011-05-26, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 22:38   

emilu, przyjacielu :

"...Przepisy kodeksu drogowego uprawniają kierującego pojazdem uprzywilejowanym do niestosowania przepisów ruchu drogowego, znaków i sygnalizacji świetlnej tylko w razie, gdy:
- uczestniczy w akcji związanej z ratownictwem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia, albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego
- uczestniczy w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych
- wysyła jednocześnie sygnał dźwiękowy i świetlny (po zatrzymaniu nie wymaga się stosowania sygnałów dźwiękowych).

Pamiętajmy kierowca pojazdu uprzywilejowanego musi dostosować się do rozkazów wydawanych przez kierującego ruchem lub osoby upoważnionej do jego kontroli, np. policjanta.
Jeśli widzimy pojazd uprzywilejowany, to w myśl kodeksu drogowego, jesteśmy zobowiązani ułatwić jego przejazd tzn. usunąć się z jego drogi, a nawet zatrzymać jeżeli to konieczne. Pamiętajmy zabroniona jest jazda za samochodem uprzywilejowanym, możemy zostać za to ukarani mandatem, a ponadto stać się zagrożeniem na drodze czy nawet spowodować wypadek. Pojazdu uprzywilejowanego w terenie zabudowanym nie możemy wyprzedzić.
Przypomnijmy, że radiowóz czy karetka niespełniająca przesłanek z art. 2 pkt.38 kodeksu drogowego (włączone sygnały świetlne, dźwiękowe oraz włączone światła mijania) nie jest pojazdem uprzywilejowanym i są zobowiązane do przestrzegania przepisów tak jak każdy uczestnik ruchu drogowego, co pozwala nam także na jego wyprzedzenie..."

i teraz, zakładając że ci policjanci jechali do akcji ratowania mienia powiedzmy, bo własnie otrzymali sygnał, a w świetle wszystkich faktów oraz zeznań samych poszkodowanych tak własnie było to co? ich wina?

p.s. i tej poczwórnej ciąglej nie mogli przekraczac, chyba że na własną odpowiedzialność?
 
 
emil 


Motocykl: motocykl
Imię: lucek
Wiek: 112
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 3698
Skąd: somalia
Wysłany: 2011-05-26, 22:46   

zeno ;) no i co mi z ustawy, która nic nie określa?? jak mi glina na sygnale wylatuje z ronda na czołówke, to mam zniknąć?? przykład: rybnik, rondo przy małym tesco, rok temu, chłopak na moto - cbr 929 wyjezdzał w stronę plazy, może się tu odezwie, psy mu wyjechały na czołówe pod prąd, i co miał zrobić? prawie się zajebał o ogrodzenie domu za chodnikiem, ale wina psa, mimo że sobie jechał wedle Waszych tu przytoczonych ustaw na sygnałach, jako pojazd uprzywilejowany.

Może siedzi na tym forum to się wypowie, najechałem na ten wypadek jakieś 15min po całej akcji.


A teraz coś ciekawego, cytowane przez Was artykuły:
"Zgodnie z art. 53 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy"

Słowo MOŻE nie oznacza, że musi, bo nie musi, nikt mu nie każe, ma zachować ostrożność przede wszystkim, ale NIE MUSI łamać przepisów. No ale co ja będę tu wyjadaczom tłumaczył :) . Fakt, na moto to pewnie i bym się wolał wyjebać, tak jak ten chłopak w rybniku, ale jakbym jechał puchą i nie miał gdzie uciec, to mają pecha.

I już się tu nie odzywam więcej :D
_________________
a nie bede nikogo obrazal..
 
 
Abaddon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 22:51   

"MOŻE" oznacza, że ma taką możliwość, czyli wolno naruszyć mu przepisy ruchu drogowego, ale oczywiście w określonych sytuacjach :)
 
 
emil 


Motocykl: motocykl
Imię: lucek
Wiek: 112
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 3698
Skąd: somalia
Wysłany: 2011-05-26, 22:53   

http://www.motocykle.slas...dek-rybnik-706/

a macie, czytajcie :D


No to co znaczy, że wyskakuje i mam mu uciec?? a jak nie mam gdzie? to on podejmując takie działanie, ma się upewnić czy nie zagraża nikomu, ale widze że chyba faktycznie masz coś wspólnego z nimi, tyle, że może przeceniasz swoje uprawnienia?

Jak już pisałem, jak nie bede miał jak zjechac to nie zjadę.
_________________
a nie bede nikogo obrazal..
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 22:56   

no dobra emil, porównując twój przykład do potrącenia pijaka na pasach : czyja wina? kierowcy, że potrącił pieszego na pasach czy pijanego pieszego, że akurat wlazł na pasy w trakcie, gdy puszkarz nie zachował nalezytej ostrożności?
 
 
emil 


Motocykl: motocykl
Imię: lucek
Wiek: 112
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 3698
Skąd: somalia
Wysłany: 2011-05-26, 22:59   

nie nie, ja tutaj próbuję co niektórych uświadomić, że psy na sygnałach to nie są święte krowy :D
z pijanymi zazwyczaj im dopisują winę. a co jesli na pasy wejdzie pijany, a drugi najebany bedzie prowadził i się spotkają? :D

kontynuując: w myśl ustawy, taki ktoś MOŻE, z zachowaniem szczególnej ostrożności i w określonych warunkach, nie stosować się do przepisów. Czyli jak wyjeżdża komuś na czołówkę, nie dając mu szans na ucieczkę czy inną reakcję, nie zachowuje szczególnej ostrożności i podejrzewam, że każdy sąd stanie po mojej stronie w takiej sytuacji.
_________________
a nie bede nikogo obrazal..
 
 
Abaddon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 23:03   

emil napisał/a:
(...) to on podejmując takie działanie, ma się upewnić czy nie zagraża nikomu, ale widze że chyba faktycznie masz coś wspólnego z nimi, tyle, że może przeceniasz swoje uprawnienia?

Niczego nie przeceniam, bo jak widzisz wyżej, nie bez powodu przytoczyłem przepis...
Cytat:
art. 53 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych (...)


emil napisał/a:
Czyli jak wyjeżdża komuś na czołówkę, nie dając mu szans na ucieczkę czy inną reakcję, nie zachowuje szczególnej ostrożności i podejrzewam, że każdy sąd stanie po mojej stronie w takiej sytuacji.

W takiej sytuacji trudno jest mówić o zachowaniu szczególnej ostrożności.
Logicznym jest, że nie można jechać na złamanie karku z powodu włamania do budki z piwem, bo drodze zabijając człowieka.
Ostatnio zmieniony przez Abaddon 2011-05-26, 23:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 23:06   

a w tym konkretnym przypadku, którego dotyczy ten temat? jak czytałem z podporządkowanej wyjechał gostek, a w niego wjebali się policjanci. oni byli na głównej, pewno jechali na sygnale , nawet na jednym ale mogą, oni byli na służbie i tak dalej i tak dalej.
i ktoś tam pisze, że ewidentna ich wina bo przejechali podwójną ciągłą?
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-05-26, 23:13   

Abaddon napisał/a:
Tyle dobrze, że wyjaśniłeś skąd ta awersja :D

To tylko część przygód bo, że tak powiem podobnie jak Thabel miałem okazję z bardzo bliska obserwować ich pracę, czy nawet w niej "uczestniczyć". Jeśli coś mówię to dlatego, że wiem bo w przeciwieństwie do większość mamlasów tak demonstrujących swoją niechęć do policji i wykrzykujących na każdym kroku trzeba czy nie trzeba HWDP ja policji nie widziałem tylko w telewizji albo na widokówce. I bynajmniej moja niechęć nie wzięła się stąd, że mnie zawijali bo parę razy trafiłem na normalnych gość np w mieście na literę M trafił mi się w porządku policjant o dziwo wcale nie taki młody gdzie z kolei drugi gnój młody pewnie dopiero co po szkółce zaczął mi rzucać jakimiś insynuacjami jokobym to był jak to określił pedałem i się ze swoimi kumplami w dupy ruchał. Nie wytrzymałem wyskoczyłem się do gamonia i mu mało nie wypierdoliłem w zęby a ten taki był cwaniak, że w momencie łeb spuścił i odzywać się przestał i tak sobie siedzieliśmy z 15 minut w ciszy aż przyszli inni i mnie zabrali. I o takich mi właśnie chodzi bez zdania racji człowieka np. obraża a jak się gorąco zrobiło to z kozaka się moment ryba robi. Takich przykładów psów co się niepotrzebnie rzucają też bym na własnym przykładzie mógł jeszcze kilku podać. Co powiem to, że policja na północy kraju tak od Torunia w górę jakaś inna jest albo może ja miałem szczęście tak trafiać bo goście i kulturalniejsi i więcej w nich z ludzi a mniej z policjantów było niż w tych ze śląska. I o nich np nie powiem nic złego no może poza tą wtopą z zostawieniem w otwartej suce byli w porządku.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
emil 


Motocykl: motocykl
Imię: lucek
Wiek: 112
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 3698
Skąd: somalia
Wysłany: 2011-05-26, 23:16   

http://forum.motocyklisto...28,45.htm#85648

czyli omijali sobie korek, a z korka wynurzył się samochód, który im przeciął drogę. i tutaj można sobie gdybać, czy samochody się poruszały, czy stał odpowiedni znak, jaka była linia, jaka prędkość. nie lubie takich wyjazdów, u mnie na osiedlu takie coś jest.

tak czy siak, po mieście się nie zapierdala, bo potem widać skutki, z 50 kmph, jeśli coś się wyłania i zatrzymuje, to sie przed tym wyhamuje albo to ominie, nawet z 60. a ze 100?
_________________
a nie bede nikogo obrazal..
 
 
Abaddon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 23:22   

Jak pisze świadek:
Cytat:
włączyli "koguty" ale bez sygnałów

czyli nie mieli statusu pojazdu uprzywilejowanego.
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 23:33   

Abaddon napisał/a:
Jak pisze świadek:
Cytat:
włączyli "koguty" ale bez sygnałów

czyli nie mieli statusu pojazdu uprzywilejowanego.


świadek mógł być głuchy na jedno ucho, albo słuchac muzyki albo gadać przez komórke albo robić 10 innych rzeczy.
mógł też być rozproszony ;) albo dziennikarz co spisywał artykuł mógł wszystkiego nie doczytać z protokołu.
Abaddon jeszcze raz przytocze fakty, które nawet twój głuchy świadek podał : policjanci jechali na sygnale do akcji i z ulicy podporządkowanej wyjechał samochód.
ja nie jestem prorokiem, ale w każdym kraju taka sytuacja dla każdego sądu jest jednoznaczna w interpretacji..

a chwilowy brak włączenia sygnału dźwiękowego zrzucą na karb strasznego wzburzenia policjantów po usłyszeniu wezwania. ale na pewno mieli taki zamiar, więc nie wiem o czym ty piszesz :D
 
 
Abaddon
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-26, 23:39   

zeno napisał/a:

Abaddon jeszcze raz przytocze fakty, które nawet twój głuchy świadek podał : policjanci jechali na sygnale do akcji i z ulicy podporządkowanej wyjechał samochód.

Zeno, no to chyba ja się już zakręciłem, bo tego nie doczytałem :) Skoro takie są fakty, to zmienia postać rzeczy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
http://www.mgm-moto.plhttp://www.motoautostrada.plhttp://dawcy-usmiechu.slask.pl/