|
Schimma - wszystko o tym zjawisku. |
| Autor |
Wiadomość |
hoks

Motocykl: GSX400E
Imię: Arek
Wiek: 42 Dołączył: 23 Lis 2010 Posty: 90 Skąd: SK, SCZ
|
Wysłany: 2011-06-09, 13:11
|
|
|
heh - piszesz, że idzie ustabilizowąć, a podajesz przeciwne (tragiczne zresztą) przykłady, w dodatku - jak ktoś wcześniej wspomniał - nie jest to typowe shimmy, a tylko niefortunne zejście z gumy na przednie koło. tak czy inaczej, podzielam zdanie prezesa - marne szanse ma rider na opanowanie shimmy, i chyba jak już dopadnie, to warto skupić się na "bezpiecznej drodze poślizgu" (wiem, że brzmi to zagadkowo ), aby nie przydzwonić w jakąś przeszkodę (jak ten pacjent z drugiego filmu) |
|
|
|
 |
zeno [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:07
|
|
|
ten z drugiemo filmu miał wyjątkowego pecha, jedyne auto na ulicy i akurat przydzwonił. ale oglądałem cały ten film bo oryginalnie był dłuższy i gośc połamany ale przeżył |
|
|
|
 |
Cris
call me snake...

Motocykl: Yamaha XJ600
Imię: Cris
Wiek: 59 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 3401 Skąd: Milton Keynes UK
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:10
|
|
|
Nie bedę sie rozwodził nad tematem ale raczej na pewno łożysko główki ramy. Nie bedę tu rozpisywał sie na temat technik jazdy bo najlepiej zrobi to za mnie Piwowarek |
_________________ Wróg publiczny nr 1 |
| Ostatnio zmieniony przez Cris 2011-06-09, 14:10, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:10
|
|
|
| zeno napisał/a: | | ten z drugiemo filmu miał wyjątkowego pecha, jedyne auto na ulicy i akurat przydzwonił. ale oglądałem cały ten film bo oryginalnie był dłuższy i gośc połamany ale przeżył |
Jeszcze nie włączyłem filmu a już wiedziałem, który to. Ja gościa rozumie bo akurat ja to ten sam typ. Byłbym w stanie utonąć na pustyni. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Cris
call me snake...

Motocykl: Yamaha XJ600
Imię: Cris
Wiek: 59 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 3401 Skąd: Milton Keynes UK
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:13
|
|
|
| miałem taką samą sytuację (myszkowanie) ale na szczeście udało mi sie wyprowadzić maszyne......uffffffff.............nieciekawe uczucie. |
_________________ Wróg publiczny nr 1 |
|
|
|
 |
RadekCB1
Motocykl: Honda CB1 (NC27)
Imię: Radek
Wiek: 48 Dołączył: 15 Cze 2010 Posty: 204 Skąd: Żory
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:31
|
|
|
| hoks napisał/a: | podzielam zdanie prezesa - marne szanse ma rider na opanowanie shimmy, i chyba jak już dopadnie, to warto skupić się na "bezpiecznej drodze poślizgu" (wiem, że brzmi to zagadkowo ), aby nie przydzwonić w jakąś przeszkodę (jak ten pacjent z drugiego filmu) |
Mialem okazje kilka razy doznac shimmy i jakos zyje, co wiecej wbrew waszym opiniom nawet sie nie wyjebalem.
Wszystko to dzialo sie grubo ponad 100km/h.
Kiedys jadac do Opola po starej betonowie przy zdaje sie 160 dopadla mnie shimma podczas wyprzedzania pojazdow i to taka konkretna shimma od ogranicznika do ogranicznika. I co i nic, wystarczy odjac gaz (z reszta kiere to mi wtedy z rak wyrwalo) i wyprostowac sylwetke aby dociazyc przod.
Shimme mozna porownac do trzepotania kolka w zjebanym wozku sklepowym. Zazwyczaj w tym, ktore jest najmniej obciazone.
Powodzenia temu, kto przy prawie 2paczkach dozna shimmy i bedzie w stanie odkrecic manete.
Amor skretu ogranicza to zjawisko ale nie zawsze jest w stanie wykluczyc calkowicie. |
|
|
|
 |
Cris
call me snake...

Motocykl: Yamaha XJ600
Imię: Cris
Wiek: 59 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 3401 Skąd: Milton Keynes UK
|
Wysłany: 2011-06-09, 14:39
|
|
|
| prezesartur napisał/a: | | Gdzieś to tak myszkował ? Pewnie na strychu. |
Taaaaa , u cioci Józi.......
[ Dodano: 2011-06-09, 14:43 ]
| RadekCB1 napisał/a: |
Mialem okazje kilka razy doznac shimmy i jakos zyje, co wiecej wbrew waszym opiniom nawet sie nie wyjebalem.
Wszystko to dzialo sie grubo ponad 100km/h.
Kiedys jadac do Opola po starej betonowie przy zdaje sie 160 dopadla mnie shimma podczas wyprzedzania pojazdow i to taka konkretna shimma od ogranicznika do ogranicznika. I co i nic, wystarczy odjac gaz (z reszta kiere to mi wtedy z rak wyrwalo) i wyprostowac sylwetke aby dociazyc przod. |
przyznaje racje.........15 maj , za Olkuszem 120 w deszczu. Nigdy wiecej. |
_________________ Wróg publiczny nr 1 |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-09, 15:33
|
|
|
| Radzio zważ, że co jak zaznaczyłem moje rozważania są czysto teoretyczne gdyż osobiście prawdziwej shimmy nie doświadczyłem więc trudno tu mówić z mojej strony o jakiejś opinii. Jest to jedynie próba przeanalizowania zjawiska. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Kapitan Bomba

Motocykl: Orzeł 1
Imię: Tytus
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 3388 Skąd: Galaktyka Kurvix
|
Wysłany: 2011-06-09, 15:53
|
|
|
| Daro ZX napisał/a: | bo za wolno jeździsz |
Coś może w tym być Manko. Hornety mają ramę i zawiecho stworzoną do szimy, odpierdol mu na wybojach i podziel się spostrzeżeniami |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-09, 15:58
|
|
|
| Manka nie jeździ wolno tylko przepisowo. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
mendelmax

Motocykl: Kawasaki KLE 500
Imię: Maciek
Wiek: 38 Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 97 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: 2011-06-09, 16:31
|
|
|
W samochodach analogiczne zjawisko określa się jako death wobble. Dotyczy głównie aut terenowych. Dzięki temu, że kółka są 4 i tym samym sprzęt się nie przewraca znacznie więcej jest opisów jak to się działo i jak się kończyło.
Też nie ma jednoznacznego wyjaśnienia genezy tego cholerstwa, ale jeśli chodzi o wytłumianie tego, to w autach sprawdza się po prostu zwolnienie przez hamowanie do prędkości gdy DW ustanie. Jakkolwiek więc nie wiem nic konkretnie na temat shimmy w moto, to na bazie powyższego może nie ryzykowałbym używania przedniego hamulca (pomijając że może to być niemożliwe właśnie przez narywanie kiery), niemniej odpuszczenie gazu i hamulec nożny- jak najbardziej. |
|
|
|
 |
manka [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-06-09, 17:33
|
|
|
zwał jak chciał...dostosowuje predkośc do warunków, drogowych..na wybojach to ja cała podskakuje jak pingpong |
|
|
|
 |
Mongo
Pachnący spaliną

Motocykl: Street Bob
Imię: Mongo
Dołączył: 23 Maj 2011 Posty: 121 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2011-06-09, 18:44
|
|
|
Jeden raz.
Jazda z górki, ostro odkręciłem i w najniższym punkcie zjazdu poprzeczny niewielki garbik podbił koło.
Piękna telepka, i 100m później jechałem już prosto. Nie jestem pewien jak z tego wyszedłem, bo zaskoczenie i dynamika zjawiska spowodowały, że nawet się nie zdążyłem zesrać ze strachu.
Jak znam swoje odruchy, to na bank odpuściłem i mogłem (choć umysł nie zarejestrował) z czuciem depnąć na nożny.
Na pewno nie hamowałem przodem, bo nie dałbym rady - łapy namiętnie wyciskały sok z manetek jeszcze parę minut - to wiem bo mnie bolały (ręce, nie manetki).
Trzepot to jedna z rzeczy, której nie sposób wytrenować na pustym placu. Różne rzeczy na ten temat czytałem ale uważam, że lepiej rezonans wygasić zwalniając niż przyśpieszając.
Coś mi mówi, że telepka zaczęła się ułamek sekundy po podbiciu koła - czyli jego gwałtownym odciążeniu, stąd wnioskuję że jeszcze większe odciążenie wywołane daniem z garści, mogłoby tylko ją nasilić.
To oczywiście gdybanie, bo nie odkręciłem.
Zresztą w sytuacji, w której ma się niewielki wpływ na finał - lepiej przydzwonić z mniejszą prędkością. |
_________________ Ocieplenie klimatu przebiega zbyt wolno i w zimie nie da się jeździć.
W sezonie muszę wydzielić więcej spalin |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-09, 19:14
|
|
|
| Właśnie telepanie przy wyboju szybko ustaje bo niema tego nieszczęsnego rezonansu Mi rzuciło kierownicą ze 3-4 razy ale z taką siłą jakby ktoś kilku kilogramowym młotem po kole z boków walił. A tym, że ja huknąłem o taki wybój, że mało pasażera nie zgubiłem. Tak więc atrakcje mieliśmy obaj ja z kierownicą a on mało nie spadł. 140 km/h było. Ciekawe czy jakby spadł to bym się zorientował. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Jacek318
Motocykl: Cb600
Imię: Jacek
Wiek: 38 Dołączył: 17 Lis 2010 Posty: 29 Skąd: Bukowno
|
Wysłany: 2011-06-09, 21:19
|
|
|
| Brosik napisał/a: | | Daro ZX napisał/a: | bo za wolno jeździsz |
Coś może w tym być Manko. Hornety mają ramę i zawiecho stworzoną do szimy, odpierdol mu na wybojach i podziel się spostrzeżeniami |
też to słyszałem o Hornecie ale nie raz odkręcałem na wybojach do odcinki i wtedy nie miałem problemów z tym zjawiskiem.
jak mi kierownice z rąk wyrwało to nie byłem w stanie nic zrobić dopóki trzepotanie kierownika nie ustało. |
|
|
|
 |
|
|