Forum Śląskich Motocyklistów Strona Główna Forum Śląskich Motocyklistów


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kupno roweru
Autor Wiadomość
TNT
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-17, 23:06   

W rowerowym na Gliwickiej mają największy low-end jeśli chodzi o rowery. Nie uświadczysz tam ani sztuki porządnej korby, przerzutki, dobrego łańcucha. Tam są rowery do jeżdżenia po bułki B) Tomek ma dobre ceny i dobry support. Składałem i serwisowałem u niego 2 sprzęty na przekroju kilku dobrych lat. Jak powiesz że ja Cię tam wysłałem to i pewnie jakiś upust zrobi - a i tak wcale nie ma drogo B)

greenmack napisał/a:
ja tu nie pisze o zuzyciu choc zostaw sobie takiego authora czy meride na zime na balkonie to zobaczysz ile lancuch wytrzyma;p;p


;o z wszystkich ludzi z którymi miałem przyjemność kręcić nikt nigdy nie trzymał roweru na balkonie ani w wilgotnej piwnicy. wisiał na ścianie lub stał w ciepłym pokoju wychuchany i wypieszczony. ;) a w zimę na balkonie zardzewieje Ci wszystko co nie jest dostatecznie zabezpieczone przed korozją. nawet jak sobie kupisz łańcuch HG80 czy lepszy to też zardzewieje. bo łańcuchy sportowe się smaruje olejem teflonowym a nie towotem z puszki. poza tym warto dodać że authory czy meridy też produkują wysokie i lekkie egzemplarze, ale taki rower kosztuje np. 8k. To tak jakbyś powiedział że Chevrolet produkuje gówno bo jeździłeś Sparkiem a nigdy nie siedziałeś w Corvette.

greenmack napisał/a:
pisze o oporach takich wlasnie lancuchow i tanich przerzutek- przejec sie nawet na jakims tanim rowerze z piastą z biegami a zobaczysz jaka jest rroznica... :> :>
nie jeździłem na chińczykach nigdy i nie mam zamiaru. natomiast jeśli chodzi o tańsze modele dobrych rowerów to jeździ się na nich ciężko przede wszystkim dlatego że są ciężkie. przejedź się na Cannondale'u ważącym 7kg to pogadamy o oporach :P

greenmack napisał/a:

najprostrzym przykladem jest to ze w duzych miastach europejskich nikt na takich rowerach nie jezdzi ( niby gorale z przerzutkami i innymi wodotryskami) tylko na typowych holendrach bo jest to proste i latwe no ale w polandzie ma byc zawsze na wypasie B) B)

propaguje się jazdę na holendrach bo na góralu w garniturze nie pojedziesz czy w innym wychuchanym stroju do pracy. nie dlatego że są fajne. dlatego że mają zastąpić auto jako środek transportu. natomiast do jakiegokolwiek sportu to się nie nadaje. poza tym na holendrze możesz sobie nawieszać koszyków na duże zakupy. w szczególności na kierownicy. i wreszcie zmierzamy do sedna - 'chińczyka' górala z wodotryskami kupisz za 350 złotych w markecie. oczywiście się porozlatuje, ale mniejsza o to. oświeć za to resztę forum ile kosztuje dobry holender ;)
Ostatnio zmieniony przez TNT 2013-07-17, 23:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-18, 23:56   

greenmack napisał/a:
Co do deorek i innych pasci z ''sredniej'' połki ( nie wiem czemu tak to podciagają jak to to samo co najnizsza polka tylko dodatkowo dadzą jakas tam regulacje a jak sciagnie sie te piekne plastiki to identyczne jak szmelc za najnizsza kase).
Mialem raz deorke w swoim i przezyła zjazd z gornego skrzycznego na srednie-potem bylo trzeba spinac na sztywno bo sie mocowanie regulacji wyrwało z mocowania i linke moglem sobie juz uzyt tylko jako bizuterie na koncert rokowy..

Kup se jakiegos holendra i bedziesz git a nie jakies chinskie zabawki typu author,meridy itd

Z 10 lat temu zacząłem składać rower. Miałem pojedyncze części Deore LX, Deore XT i nie wyglądały mi one na paści. Nie pamiętam też żeby tam był jakiś wspomniany plastik.

Co do sramów i shimano to wtedy wśród ludzi siedzących w temacie krążyła opinia, że shimano jest dobre pod warunkiem, że się o osprzęt dba-regularne smarowanie czyszczenie natomiast sram jest nie do zakatowania.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-19, 06:38   

prezesartur napisał/a:
Z 10 lat temu zacząłem składać rower. Miałem pojedyncze części Deore LX, Deore XT i nie wyglądały mi one na paści. Nie pamiętam też żeby tam był jakiś wspomniany plastik.


ja zlozylem rower typowo pod DH i z braku kasy na naped wsadzilem całą linie deore, wpadnij prezes do mnie to zobzczysz jak wyglada ten wspanialy osprzet po 3 latach uzytkowania w ciezkim terenie.Pokaze ci tez rower mojego brata gdzie naped jest juz calkiem za grosze i ciekawe czy znajdziesz chocby jedną roznice :> :> a i te plastiki ci pokaze,choc wsadzic zdjecias tez moge
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-19, 11:46   

Wszedłem teraz na stronę shimano gdzie trochę się pozmieniało. Znikło trochę klas są jakieś nowe i pisze, że aktualnie linia deore to linia trekingowa. Typowo polskie podejście kupić z braku kasy do ciężkiego terenu osprzęt trekingowy i mieć pretensje, że wytrzymał tylko 3 lata. I jeszcze ta bajera, że niczym się to nie różni od największej taniochy. Największa taniocha nie wytrzymała by w ciężkim terenie 3 tygodni o ile nie 3 dni a nie 3 lat. Więc z całym szacunkiem ale argumentacja marna.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
Ostatnio zmieniony przez prezesartur 2013-07-19, 11:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-19, 17:29   

jak juz wczesniej pisalem wytrzymalo to 15 minut a moze nawet mniej bo od tych trzech lat jest spiete na sztywno :P a co do bajery ze wyglada tak samo jak tanizna to wpadnij kiedys a sam zobzczysz jak to jest pospinane.
Jesli zas bijesz do typowo polskiego podejscia ze wsadzilem tam taki shit to sie z Toba zgodze bo wolalem wsadzic amor,damper,rame, heble i całą reszte co mi jest w zjezdzie potrzebne z najwyzszej połki niz pchac sie w naped za kilka tys zł ktory tak naprawde nie jest mi potrzebny no ale co ja co tam bede ci pisał i uswiadamial w koncu cały internet przeczytales B) B)
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-20, 00:46   

Do dziś mi jeszcze leży piasta deore nieużywana, kaseta ani nie pamiętam jaka nawet nie odpakowana i na syf mi to nie wygląda pokroju chińskich "rowerów górskich".
A co do końcowego niestety żałosnego tekstu to gdybyś poszedł moim śladem i przeczytał go choć trochę nie kupił byś trekingowego osprzętu do jazdy po górach, który zajechałeś użytkowaniem niezgodnym z przeznaczeniem a teraz zwyczajnie pieprzysz, że dziadostwo. Chciałeś być mądrzejszy od producenta a teraz próbujesz być zabawny/złośliwy chociaż to Ty postąpiłeś jak gamoń. Typowo polskie. Nie umiecie postępować zgodnie z przyjętymi zasadami i normami ale jak trafi się wśród was ktoś taki jak ja kto próbuje używać głowy do czegoś więcej niż noszenia czapki to zaraz stara się w niego za wszelką cenę doj...ać. To tak jak w przeciętnej polskiej firmie przychodzi debil jeden z drugim to zamiast samemu coś zrobić to poleci i pod...li na tych co robią, że nie robią bo najłatwiej.

Uogólnię w ulubiony dla mnie sposób:

polaczki banda figo fago na swoim zaścianku a tym czasem w połowie cywilizowanego świata opowiada się o was dowcipy i nie bezzasadnie. Kiedyś was nie rozumiałem potem zaczęliście mnie irytować by w końcu was znienawidzić a teraz zaczynacie mnie zwyczajnie bawić. W końcu dojdzie do tego, że będę mógł z czystym sumieniem powiedzieć: nie mam nic do polaków i uważam, że każdy powinien sobie jednego kupić.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-20, 09:06   

szkoda prezes ze Cie nie znalem te kilka lat temu bo bys mi pozyczyl ew dał na X9-0 z dedykowanym wozkiem- cena ok 800 zł albo jeszcze lepiej- dał byc mi A-GE bo przeciez jak kupowac to tylko najlepsze i najdrozsze i te kilka tysi na hydraulike to pryszcz przeciez dla przecietnego polaka wegług Ciebie.

tylko ciekawi mnie jedna rzecz prezes- powiedz mi czemu 99% zawodnikow bez sposorow jezdzi na sprzecie ze kilkanascie zł ( przerzutki ) a nie kupuje napędow za 3-4 tys zl???

najwyrazniej stac Cie na wymiane drogiego sprzetu 3-4 razy w sezonie bo tak sie sprzet wymienia ale pomysl ze jednak są ludzie w tym naszym bogatym kraju ktorzy jednak mają mały problem z tym ale robią co mogą aby jednak dalej jezdzic i nawet osiagac jakies tam wyniki w europie.
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-20, 09:32   

widzisz prezes ,ja zlozylem rower trzymając sie zasady ze zdala od duzych komercyjnych firm, wydalem na niego ok 30% mniej niz odpowiedniki merid,specialized itd, odpowiedniki mojego roweru w tamtych latach podchodziły pod cene 20 tys zl,ja jezdzac po niemcach, italii, kupujac w necie zaoszczedzilem jeszcze wiecej,jedyna wlasnie firmowa rzecz to własnie naped i tylko z nim są cały czas problemy i naprawde nie pisz mi tu o jakis piastach deore i innych szmatach bo naprawde zle target wybrales.
tu masz pare fotek abys wiedzil o czym pisze

na zdjeciu widac tez rower mojej baby,jest to jakas merida z dupy ,niby wyzsza połka a regulacje napedu robie pare razy w roku,to ja sie pytam co to ma byc??
kiedys kupiles sprzet za kilkanascie zl i latal sezon dwa bez regulacji a teraz??
naszczscie dalej mozna kupic tani dobry sprzet bo EU jeszcze tu swoich łap nie wsadziła tak jak prawie w kazdą inna gałąz rynku i nikt mi nie powie ze firmy shimano czy sram są warte swojej ceny
_________________
http://www.dwagary.pl/
Ostatnio zmieniony przez greenmack 2013-07-20, 09:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-20, 11:46   

greenmack napisał/a:
tylko ciekawi mnie jedna rzecz prezes- powiedz mi czemu 99% zawodnikow bez sposorow jezdzi na sprzecie ze kilkanascie zł ( przerzutki ) a nie kupuje napędow za 3-4 tys zl???

Bo jeżdżą dużo i potrzebują na przemiał i jest to sytuacja całkiem inna niż kupno czegoś dla siebie na lata do przeciętnej jazdy. Każdy produkt ma swojego odbiorcę i trzeba dobrać jedno do drugiego. Może mi jeszcze powiesz, że na zawody też biorą sprzęt za kilkanaście zł. Nie na zawody biorą rowery za cenę samochodu a do nawijania kilometrów paździeż za grosze na przemiał i tak to zwyczajnie działa. A rowery takie jakie tu strasznie negujesz są dla ludzi którzy jeżdżą na tyle mało, że nie wywalą za rower jak za furę i nie potrzebują roweru ważącego 6 kg ale chcą mieć święty spokój i przez 10 lat sobie rowerkiem pośmigać a nie pieprzyć się co chwila z wymianą sypiącej się chińskiej tandety.

greenmack napisał/a:
widzisz prezes ,ja zlozylem rower trzymając sie zasady ze zdala od duzych komercyjnych firm, wydalem na niego ok 30% mniej niz odpowiedniki merid,specialized itd, odpowiedniki mojego roweru w tamtych latach podchodziły pod cene 20 tys zl,ja jezdzac po niemcach, italii, kupujac w necie zaoszczedzilem jeszcze wiecej,jedyna wlasnie firmowa rzecz to własnie naped i tylko z nim są cały czas problemy i naprawde nie pisz mi tu o jakis piastach deore i innych szmatach bo naprawde zle target wybrales.
tu masz pare fotek abys wiedzil o czym pisze

na zdjeciu widac tez rower mojej baby,jest to jakas merida z dupy ,niby wyzsza połka a regulacje napedu robie pare razy w roku,to ja sie pytam co to ma byc??
kiedys kupiles sprzet za kilkanascie zl i latal sezon dwa bez regulacji a teraz??
naszczscie dalej mozna kupic tani dobry sprzet bo EU jeszcze tu swoich łap nie wsadziła tak jak prawie w kazdą inna gałąz rynku i nikt mi nie powie ze firmy shimano czy sram są warte swojej ceny

Tylko gdyby każdy tak podchodzi do tematu to jeździł byś dziś składakiem. Polak to naprawdę nie umie spojrzeć dalej własnego nosa tylko gadać, że drogo. Firmą płaci się za innowacje i technologię. To oni wyznaczają standardy i wprowadzają nowe technologie a na to jest potrzebna kupa kasy na projektowanie, prototypy, badania, eksperymenty i testy a czymś to pokryć trzeba więc odbija się to na cenie końcowej produktu. A to, że inni cwaniaczki zerżną gotowca i ponoszą jedynie koszt produkcji więc mogą sprzedać taniej to nikt nie raczy zauważyć. Ludziom to się wydaje, że gdzieś ktoś bierze zaczarowany ołówek zrobi kilka kresek i wszystko wyskakuje samo z kartki. Zacznijcie wszyscy nagle kupować to co jest najtańsze albo tańsze przestając płacić za jak to uważacie markę i zobaczymy jaki będzie efekt. Może w ubraniach nierzadko płaci się za markę i mam tu na myśli włoskie marki na których osobiście się zawiodłem ale jeśli chodzi o wszystko co związane jest z jakąkolwiek techniką to płaci się za setki godzin, które kosztują a sprzedać ich nie można. Już pomijając to że nie wszystko co jest w założeniach się udaje i często poświęca się ogromny nakład pracy i pieniędzy na coś co ostatecznie się nie sprawdza a to też kosztuje i jakoś trzeba za to zapłacić. Tak się właśnie rodzi cena końcowa.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-20, 13:21   

prezes co ty dupisz za fleki??? jaki postep jesli chodzi o napedy w rowerach??? chlopie,wez sobie deorke z roku np 2005 a tą aktualną,poza zmianami graficznymi na plastikach,innym kształcie samych plastikow i delikatnych zmianach w odlewach czy odkuciach nc sie nie zmienia a i tak te wszystkie zmiany są wprowadzenie tylko po to aby byc trendi z wygladu bo ludzie kupują oczami a nie poprzez rzetelne informacje praktyczne i zmniejsszenie kosztow produkcji. Kupuja wlasnie tak jak ty to fajnie ujołes gdzies wczesniej: ''mam piaste deore gdzies w garazu i wyglada ona inaczej niz syf chinski'' chlopie no ja cie proszę. Jesli wyrazasz zdanie np o piascie to poddaj ją testom i nie takim jak dojazd kilometr do roboty albo na piwo tylko tam gdzie sprzet dostaje w dupe i gdzie mozna sprawdzic jak to wypada w porownaniu z innymi ,ja wiem ze wiedza ze stron internetowych tak jak to napisales ''na stonie producenta'' jest ok moze dla ciebie ale chyba jednak przyznasz ze jest ona o kant dupy rozbic jesli chodzi o praktyke.

piszesz ze rower dobry czyli na lata ma byc drogi. Tu sie znowy mulisz bo drogie są te wlasnie meridy itd, da sie zlozyc polowe tanszy rower i tak samo dobry a nawet moge powiedziec z WLASNEJ PRAKTYKI ze duuuzo lepszy.
Popadles kolego w slepą uliczke reklamy,mody i wmawiania Ci co jest dobre a co nie i ile to dobre powinno kosztowac. Nabierz troche PRAKTYKI i potem mozemy gadac bo jak narazie rozmowa z tobą to tak jak czytanie wlasnie stron internetowych producenta.....a tam nawet mocykle chinskie są 100 razy lepsze od japonskich,wloskich i niemieckich........

za dobry rower na miasto spokojnie powinno sie wydac do 1000 zl i to bedzie taki rower co polata nie 10 lat a znacznie wiecej,tylko trzeba popytac,pojezdzic,posprawdzac itd...
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-20, 21:34   

Skoro kupują tak jak ja to dobrze robią bo znaczy to, że mają mózgi i pierwsze co to biorą w rękę i patrzą jak to wygląda i na wstępie są w stanie ocenić czy warto się czymś dalej interesować czy nawet na to czasu nie tracić. Jak biorę w rękę syf to od razu widzę, że to syf a jak widzę, że coś porządnie wygląda to mogę się nad tym dalej zastanawiać. To czy coś jest marnej jakości nie musi być poddawane żadnym testom bo jak biorę i widzę wady na powierzchni na oko tandetny materiał brak powtarzalności procesu obróbki luzy których nie powinno być nierównomierne przerwy technologiczne i całą masę niedoróbek bez poddawania tego testom od razu wiem, że to syf. Biorąc w rękę taką deorkę przynajmniej tą sprzed X lat od razu widzę, że mam do czynienia z produktem dużo lepszym niż chiński syf bo sama jakoś wykonania mówi już wiele o produkcie.

Jaką dasz mi np gwarancję, że oprócz wyglądu nie zmienił się np. stop z jakiego element jest wykonany czy konstrukcja wewnętrznego ułożyskowania gdzie zmiana mogła dotyczyć tysięcznych milimetra a wpłynęła na poprawę. W silniku potrafią zmieniać kąt pochylenia zaworów o jeden stopień i okazuje się, że przynosi to jakąś poprawę ale taki jak Ty też popatrzy z wierzchu i powie jaki może być postęp w silniku jak wszystko to samo tylko napis inny. A masz pojęcie ile kosztuje taka zmiana takiego kąta ułożenia zaworu o ten jeden stopień? Zdziwił byś się grubo i chciał byś mieć te pieniądze. Każdy gówniarz mający z 16 lat wie a przynajmniej powinien wiedzieć jaka "ogromna" jest różnica np. między żelazem a stalą a staliwem a żeliwem. I taki szpenio jak Ty też powie łeee zmienili zawartość węgla w stopie o 0,2% albo dali z 0,05% jakiegoś dodatku i ja mam za to dopłacać. Tylko te 0,05% może zaważyć na tym czy coś będzie spełniało swoje zadanie czy to szlag trafi po tygodniu. A żeby do tej zmiany doszło też trza kupę czasu i kasy na proces od projektowanie przez prototypy, testy do przystosowania procesu produkcji. Jakie postęp ? Taki, że walczy się o każdy gram a żeby ująć głupie 5-10 gram z produktu i mieć pewność, że po wypuszczeniu tego nie rozpadnie się to zaraz znowu trzeba pieniędzy i czasu czytaj pieniędzy.

Mam wrażenie jakbym miał do czynienia z technicznym osłem umiejącym powiedzieć, że wszystko zmienia się po to żeby być trendy. Miałem okazję robić przy produkcji i widziałem sytuacje gdzie na elemencie ważącym kilkaset kg wprowadza się zmianę w przesunięciu jakiegoś otworu o kilka mm. I co mi powiesz, że na końcowym produkcie ważącym dziesiątki ton ktoś zmienia o kilka mm pozycję jakiegoś otworu po to żeby sprzedać nowy model ? Oczywiście powiesz, że te minimalne różnice są bez znaczenia to poczytaj sobie np. o wpadce hondy podczas produkcji VF'y gdzie minimalna różnica w stopie nie pamiętam czy zaworów czy wałka zadecydowała o tym, że motocykl z pełnowartościowego sprzętu był bublem.

Dobry rower musi być drogi jak wszystko co ma być dobre musi być drogie pomijając jajka od własnej kury chociaż łażenie i ciągłe dokarmianie obesrańca też kosztuje pieniądze i czas i sumarycznie wyjdzie drożej niż iść i kupić w markecie. A to czy ktoś kupi meridę i zapłaci za to, że ktoś to do kupy poskładał czy sam kupi części i sobie złoży to i tak kupi drogie nie tanie.

I nie dupc mi też o stronach producentów bo nigdzie się nie nie nie powoływałem a nie lubię jak ktoś mi słowa w usta wkłada a rower składać to zacząłem ze 12 lat temu. To, że do dziś go nie złożyłem bo stwierdziłem, że na h... mi rower niczego nie zmienia w temacie bo zanim to zacząłem robić to pogadałem trochę nie tylko z tymi co to sprzedają ale i z chłopakami co bity dzień w dzień robili po stówce i pojęcie o temacie miel bo już wtedy ich rowery kosztowały więcej a czasem kilka razy więcej niż samochody moich kumpli. Komputery składałem już w czasie jak wiele ludzi nie podejrzewało jeszcze, że będzie kiedyś coś takiego w domu miało rower składałem jak dla większości rower od roweru to się różnił jedynie wielkością kółek albo tym, że są zwykłe rowery i gianty. Mając 15 lat to sobie formatki zamawiałem i sam meble robiłem bo musiały być takie żeby mi pasowały. Więc sory ale jak chcesz robić z kogoś imbecyla i barana co ślepo wierzy reklamie to poszukaj sobie kogoś innego bo z przypadku to się staram nawet chleba nie kupować. Normalnie to bym olał tą jałową dyskusję ale siedzę sobie na zadupiu gdzie nie ma co robić to se czas zabijam.

A tak na marginesie to dla przeciętnego kowalskiego rower za 1000zł to jest już drogi rower.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
Ostatnio zmieniony przez prezesartur 2013-07-20, 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-20, 23:51   

troche mylisz rynek samochodowy z rynkiem rowerowym,to są całkowicie inne rzeczy i w rynku rowerowym a szczegolnie czesci DH są kopiowane dopiero po wielu latach z czesci crosowych motocykli- systemy zawieszen, systemy tłumien w amorach jak i cała reszta.
Rynek ten bardzo szybko skoczyl do przodu w latach 90-wtedy wlasnie wpadli na pomysl czemu by tu nie brac przykladu z motocykli i teraz masa rozwiazan jest wlasnie z nich i od paru dobrych lat zmiany są tak małe ze az niezauwazalne, np ja posiadam amor boxxera zx 2004 roku-model typowo zawodniczy , brat w tym roku kupił boxxera model z 2011 roku, wpadnij, rozbierzemy,pomierzymy i wtedy pokazesz mi te bardzo wazne zmiany bo przeciez pomiedzy nimi troche lat jest roznicy :D

Jesli twierdzisz ze przerzutki tak strsznie sie zmienily w te 5-10 lat to przytocz mi dane odnosnie stopow,rozwiazan łozyskowania i do tego załacz mi prosze Twoje uwagi wynikające z uzytkowania a nie opowiesci kogos tam z kims tam bo pod barem u mnie na osiedlu to juz technologie uzyskiwania prądu z pustych puszek po piwie wynalezli,wtedy bedziemy mogli sobie pogadac, bo jak narazie piszesz cos teoretycznie ale potwierdzenia twoich slow juz ciezko szukac w praktyce czy to mojej czy ludzi z ktorymi kiedys jezdzilem.
teraz nastepna sprawa,piszesz ze taki postep jest na rynku rowerowym...ok jest :ramy topowe ktore są uzywane w zawodach stracily na wadze ok 3-5% przez ok 8 lat,najwiekszym skokiem w produkcji ram bylo wsadzenie łozysk maszynowych w elementy pracujace!!! to jest postep w rowerach!!!

a co najlepsze prezes ,teraz tak aby cie dobic, to kolego zloty firmy takie jak Kona,Specialized itd ( jakies tam wyznaczniki jesli chodzi o dh) tłuką od kilku lat sprzet u skosnookich i co jeszcze lepsze to tluką to na tych samych maszynach gdzie przewala sie sprzet jakosciowo niby duzo gorszy a ta gorszosc polega na tym ze jest mniej wyreklamowany,ze graficznie jest gorszy bo nie trendi itd...
moge tez ci przytoczyc przyklad klamek samochodowych jakie sie produkuje w Tychach, pomysl kolego ze klamka do porsche-bmw-fiata jest robiona z TAKICH SAMYCH meterialow w tych samych maszynach, robia to ci sami ludzie, są te same jakosciowo lakiery jak i mechanizmy identyczne. Rynek kolego sie troche zmienil i teraz w wiekszosci przypadkow ( choc są jeszcze wyjatki) to drogie jest takie samo jak tanie tylko nie firmowane przez producenta skladającego dany produkt ( dobry przyklad to firma filtron ( mozliwe ze nazwe przekrecilem) firma ta jest chyba polska ,dostarcza filtry powietrza do VW i są one montowane w pierwszym montazu ( linia produkcyjna)- teraz patrz: idziesz do takiego przedstawiciela VW na polske i kupujesz ORYGINALNY filtr za tam jakies 70 zl a to samo kupisz jako zamiennik za 20-30 zl, jak to sie ma do twojej teorii bo cos ci tu niegra?????? :P

poczytaj tez o firmie cross a dowiesz sie bardzo ciekawych rzeczy jak teraz wyglada produkowanie ram i jak tanio mozna zrobic IDENTYCZNY produkt jaki sprzedaje ''uznany'' producent.
Firma ta zrobila najwiekszy wał firmom zagranicznym sprzedając to samo za polowe ceny...
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-21, 01:38   

Niczym specjalnie mnie nie zaskoczyłeś. Jak wygląda produkcja wiem i powiem Ci jak to wygląda od kuchni bo, że jedne fabryki robią części dla różnych marek jest czymś dziwnym tylko dla kompletnego laika, bo większość podobnych produktów produkują jedne firmy ale oni są tylko wykonawcą i jak klient zażyczy sobie lepić produkt z gówna to go ulepią bo, że oni to produkowali nikt nigdy się nie dowie a nawet jeśli to klient ich pan. W firmie w której robiłem produkowano dla różnych klientów jedni płacili lepiej inni gorzej i różnie wymagali i jak nietrudno się domyślić robili to ci sami ludzie na tych samych maszynach. Różnica była taka, że produkt dla jednych miały być idealne z materiału żądanej jakości wyprodukowane raz a dobrze natomiast dla drugich chociaż materiał zamówiony był o konkretnej gorszej jakości to już na etapie dobierania materiału szedł pierwszy wał i materiał o jeszcze gorszej jakości był wykorzystywany. Jak wyszło to wyszło jak nie to się posmarkało poparchała poprawiło i było. Kontrola jakości była taka że jej nie było. Buble szły i nierzadko buble wracały o ile wykryto to u klienta a jak nie to szło do dalszej produkcji. Buble szły non stop i pewnie część mojego autorstwa. Tolerancje niby wszystko miało ale dla lepszego klienta one były na produkcie a dla gorszego to jedynie w świadomości nieświadomych. Gadałem też z chłopkami robiącymi przy żywności dla różnych odbiorców plus pod własną marką. Produkt w każdym przypadku był robiony na tej samej linii przez tych samych ludzi i nazywał się tak samo. Oczywiście wiadomo pod własną marką produkt był wyreklamowany jak cholera reszta niby gorszej jakości a tak naprawdę to to samo tylko nie płaci się za markę. Oszukuj sam siebie ale nie rób tego innym. Tak to wyglądało, że zależnie od klienta szła inna partia materiału. Jakościowo to samo owszem ale jak w mięsie pod własną marką było praktycznie samo mięso to w mięsie dla jednego ze znanych marketów (od tego czasu omijam tą sieć) było go ze 20%. Na opakowaniu nie widniały dumnie napisy o zastosowaniu taniego wypełniacza i z tytułu na etykiecie był to produkt identyczny z tym droższym.
To samo usłyszałem od typa pracującego w wytwórni paprykarzu. Oni robili tylko paprykarz z tej samej ryby więc jakość identyczna oczywiście ludzie i maszyny te same tylko jak w jednym paprykarzu były rybie kadłubki to w drugim łby i ogony. No ale po co płacić za markę lepiej jeść dobre jakościowo ogony.
Po prostu nie możesz sobie pozwolić na pewne rzeczy jakie byś chciał i próbujesz sam siebie przekonać, że kupując tańsze kupujesz to samo i jeszcze jesteś sprytny. Niestety prawda wygląda tak, że za darmo to Ci nawet święty Mikołaj nie wytrzepie gruchy do kawy i będziesz musiał pić z samym cukrem. Tak samo produkuje się np. matryce do TV bo robi je kilka firm na świecie a produktów końcowych są setki producentów. Też robią to ci sami ludzie na tych samych maszynach tylko jak pod swoją marką sprzedają w standardzie 0 bad pixeli to czym niżej tym jest większa grzybnia a to zwane typową chińszczyzną to są partie z odrzutów produkcyjnych sprzedawane w cenie śmieci. Sam kupiłem taki oryginalny wyświetlacz do telefonu, którego nie warto było naprawiać porządnie. Jak ten z pierwszego montażu był z obrazem żyleta to na drugim pixle plamy i co tylko. Skoro wolisz takie śmieci tylko dlatego, że robią to ci sami ludzie na tych samych maszynach z tego samego materiału, a że podczas produkcji coś nie wyszło to sobie to ładnie nazwiesz "nie płacę za markę" Twój wybór. Masz do niego prawo. Ja uważam, że lepiej dopłacić nawet ekstra za tą markę i mieć pewność co się kupuje niż oszczędzić na marce i mieć totolotka.

Jedyne czym mnie puki co dobiłeś to swoją naiwnością. Jedyny przykład jaki znam gdzie można kupić to samo taniej to zakup niektórych części samochodowych gdzie są to te same części ale ze spiłowanymi logami producenta. Z tym, że znowu kupując oryginalne wiem co kupuję a kupując zamiennik może będę miał szczęście i dostane przepiłowany a może kupię szrot z partii z plasteliny.

[ Dodano: 2013-07-21, 01:45 ]
Jeszcze mi się przypomniało jak kupiłem okazyjnie jedyny cały komputer jednej z sieci sklepów komputerowych. Płyta Asusa oczywiście wiadomym jest kto ją robił na czym z jakich materiałów i jacy ludzie. Nic nie cudowane ologowana podpisana wszystko gitara z tą ciekawostką, że Asus oficjalnie oświadczył, że nie przyznaje się do produktu i nie bierze za niego żadnej odpowiedzialności. Ciekawe dlaczego.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
greenmack 


Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 2711
Skąd: tychy
Wysłany: 2013-07-21, 08:17   

widzisz prezes.podalem ci 3 przyklady, 2 z nich z branzy samochodowej ,jeden z rowerowej gdzie podalem ci na tacy konkretne fakty jak wyglada produkcja i co za daną kase dostajesz . Starasz sie zaprzeczyc znowu moim faktom bo po pierwsze
-kupowalem filt ostatnio do golfa i mnie zaciekawilo czemu nawet oznaczenia są takie same na obu ''wersjach''
-moja baba i 2 dobrych kolegow robili w fabryce klamek i doskonale wiedzą co robili i z CZEGO
-firma cross to firma typa z ktorym sie kiedys duzo jezdzilo i na ostrej bani wyspiewal jak to w chuja kone zrobil kupujac ich ramy bez naklejek za 10% wartosci ( tak samo kupowala kiedys sama kona te ramy od skosnookich i potem dojebywala sobie cene na europe i USA )

Bardzo mozliwe ze zyjemy na innych planetach z calkowiciem innym systemem rynku i praw na nim obowiazujacych i chyba to jest przeszkodą.

Ciekawi mnie jedna rzecz,piszesz ze dobre to dobre bo drogie a tanie zle bo niklej jakosci i tanie. No to wytłumacz mi jak to jest ze np silnik diesla w aucie,przyjmijmy np firme VW, o pojemnosci np 1,6 wystepuje od mocy 70 KM ( cos kolo tego) do mocy 105 KM, Prosze wytłumacz mi czemu roznica w cenie miedzy tymi silnikami to kilka jak nie kilkanascie tys zl???
_________________
http://www.dwagary.pl/
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-07-21, 12:08   

Z tego samego powodu z jakiego jedna dziwka weźmie za godzinę tyle co inna za noc. Rynek samochodowy i motocyklowy rządzi się swoimi prawami. Równie dobrze mogę tłumaczyć dlaczego czujnik ciśnienia oleju do samochodu kosztuje 20 zł a do motocykla 300 zł.
Uczepiłeś się tych ram gdzie dobrze wiadomo, że na takim wyrobie płaci się za naklejkę a ja ani razu nie powołałem się na ramę tylko na osprzęt. Ale masz cholerną tendencję do naginania toku dyskusji we własnym kierunku.

Dobra zróbmy inaczej jak taki jesteś oblatany. Przeciętny kowalski zarabia z 1500zł (że masa ludzi zap....a za 1200 też nikogo nie zdziwi) z czego ile trzeba wydać na przeżycie dobrze wiadomo. Część kowalskich to studenciaki, którzy gówno mają następna część to małolaty baz jakiegokolwiek innego dochodu niż iść dać komuś w dzioba zabrać telefon i komuś sprzedać. Każdy z nich może iść i kupić "normalny wypasiony rower" za około 400zł. Np coś takiego:



Teraz zaproponuj mi rozsądną alternatywę i TANIĄ dla tego "wypasionego" roweru uważam nadającego się jedynie jako stojak pod kwiatki w salonie. Przypominam o możliwościach finansowych i rozumieniu tego co jest tanie i drogie przeciętnego kowalskiego. Mając na uwadze to, iż chyba naprawdę żyjemy na innych planetach i to, że nie bardzo rozumiesz co się do Ciebie mówi podkreślam, że możliwości finansowe to nie to ile ten kowalski zarabia tylko ile mu zostaje albo na wydanie jakich sum może sobie pozwolić. Osobiście znam ludzi którzy wiążąc się z zakupem roweru mówili o sumach 150-200 zł a jeden znajomy na moich oczach kupował rower za 70zł i jeszcze próbował się targować. Teraz proszę wykaż się i zaproponuj tani dobry rower dal człowieka mogącego pozwolić sobie na zakup rowera za 200zł czy takiego nowiutkiego "rowerowego mercedesa" za 400zł.

No to jedziesz cudotwórco.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
http://www.mgm-moto.plhttp://www.motoautostrada.plhttp://dawcy-usmiechu.slask.pl/