 |
Forum Śląskich Motocyklistów
|
|
Prawko na motocykl za 599zł !!! |
| Autor |
Wiadomość |
zeno [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-06-15, 00:17
|
|
|
| Pure_Evil napisał/a: |
Potrafiąc jeździć, masz pewność, że zdasz egzamin... |
mam znajomego taksówkarza, opowiadał mi już jakiś czas temu, że ich firma w ramach jakiś nadwyżek zapłaciła im za jazdy kursowe z instruktorami.
wynik: ponad 80% taksówkarzy nie zdałoby egzaminu na placu i mieście. według tego co napisałes wniosek jest jeden: nie wsiadajcie do taksówek bo prawie zawsze traficie na gościa który siedzi tam w sumie nie wiemy po co. ale na pewno nie po to, żeby dobrze prowadzić samochód |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-15, 00:28
|
|
|
| Ja słyszałem jak to samo zrobili lata temu z egzaminatorami i też jaja wyszły. Z tym , że ja akurat rozpatruje temat pod kontem techniki jazdy a nie przepisów, które się zmieniają a większość i tak jeździ według tego czego go na kursie nauczyli. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
zeno [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-06-15, 00:33
|
|
|
czytam to i czytam i tez mnie śmiech ogarnia na twierdzenie, że papier w ręce czyni mistrza.
ludzie, moja teściowa ma prawko od 40 lat, za kierownica auta siedziała 1 raz w życiu, zaraz po kursie teśc dał jej pojeździć Warszawą po podgórskich wioskach i na podstawie tego co tutaj wyczytałem twierdzę, że ona bije was wszystkich na głowę w kwestii prowadzenia auta, bo prawko ma dłużej niż wy wszyscy lat życia |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-15, 00:35
|
|
|
| Mój stary też ma nie wiem ile strzelam ponad 40 na pewno na A i B. Motocyklem trochę jeździł ale w aucie spędził około 2 godzin w życiu bo wtedy takie były kursy i egzaminy. Jeszcze większy mistrz od Twojej teściowej. Z 15 lat temu brat go w maluchu posadził to ruszyć nie umiał. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
zeno [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-06-15, 00:41
|
|
|
| ja myśle ze moja teściowa to większy mistrz. ona ostatnio ruszała autem jako kierowca te 40 lat temu |
|
|
|
 |
Kuba_Rozpruwacz

Motocykl: SV 650 S
Imię: Jakub
Dołączył: 14 Maj 2010 Posty: 582 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-06-15, 11:03
|
|
|
| prezesartur napisał/a: | | Ty twierdziłeś, że gość z prawkiem to prawdziwesr a taki bez, który nawet i lataprzejeździł nie jest motocyklistą. |
Jak może być prawdziwym motocyklistą ktoś kto nie szanuje innych uczestników ruchu? Nawet innych motocyklistów, własnych bratanków? A tak jest jeśli nie daj Boże spowodowałby taki nieodpowiedzialny kierujący wypadek.
| prezesartur napisał/a: | | Jak nie pamiętasz to sobie przypomnij bo ja jak trzeba to znajdę i zacytuję posty bo nie lubię jak wkłada mi się słowa w usta a co mówiłem to pamiętam bo pamięć mam dobrą a jakie mam zdanie też wiem. |
No, możesz poszukać i podać linka bo nie mam czasu ani ochoty szukać... ale ostrzegam: sam się pogrążasz.
| prezesartur napisał/a: | | A prawko tak się składa zrobiłem z palcem w dupie |
fujj.. ale jestem skłonny w to uwierzyć
| prezesartur napisał/a: | | i była to dla mnie formalność w przeciwieństwie do tych wszystkich już prawie "prawdziwych" co pozdawali ze mną. Połowa obsrana była przed egzaminem na samą myśl o hamowaniu awaryjnym, którego pewnie połowa nawet ani razu nie ćwiczyła bo gdyby robili to chociaż raz to nie pakusiali by, że mogą się przewrócić no chyba, że ćwiczyli i orły wywijali. Widziałem tych Twoich prawdziwych motocyklistów, którym musiałem przed egzaminem pokazywać gdzie się olej sprawdza i gdzie światła włącza a z racji wiedzy tych podstawowych rzeczy koniecznych w ogóle do rozpoczęcia jazdy grupa uznała mnie za jakiegoś wybitnego wyjadacza. Widziałem gości co próbowali robić ósemkę jadąc po obwodzi. Nie wiem jak mało trzeba mieć pojęcia żeby uznać, że to w ogóle jest wykonalne. Byli łebki co potrafili włączyć kierunek i pół placu zrobić na załączonym kierunku albo świateł nie włączyć i ich chłop przepuszczał dosłownie jakby zapłacili za to żeby zdać. Połowa tych twoich już prawie prawdziwych to się na motocykl bała wsiąść. Jedno mogę tylko powiedzieć na podsumowanie tego co zobaczyłem na egzaminie KABARET. |
Chyba raczej egzaminach, bo tyle widziałeś że musiało być ich chyba ze 100 jeśli to co napisałeś to nie jest ściema oczywiście.
| prezesartur napisał/a: | | I dalej obstawiam przy swoim gość bez prawka który ma już za sobą lata jeżdżenia jest 100x bardziej motocyklistą niż typek z pachnącym drukarnią blankiecikiem, który dostał ten blankiecik tylko dlatego, że egzaminator miał dobry dzień. |
Gość który nie ma prawka (zabezpieczenia prawnego) jest tylko kierującym motocyklem, więc nawet nie kierowcą, a już na pewno nie motocyklistą. Kto twierdzi inaczej utożsamia się widocznie z młodzikami na CBRkach czy innych dziwnych modelach Suzuki którzy w krótkich spodenkach, koszulkach i białych adidasach (ew. w innym kolorze) riderują ku niebu bądź bram piekielnych* *-zbędne skreślić
| prezesartur napisał/a: | | Moje zdanie bez względu na upływ czasu i okoliczności w tej kwestii pozostaje niezmienne. |
Poproszę jakiegoś producenta papieru toaletowego Bo nawet on będzie wiedział że nawet papier wie żeby żyć trzeba się rozwijać
| prezesartur napisał/a: | | A jeśli potrzebujesz na to potwierdzenia to poproś o zdanie użytkowników na szczęście mamy ich tu wielu łącznie z instruktorami. |
Ooo, przesada Akurat o to nie muszę nikogo prosić bo to mnie przyznano rację, a o Twoich postach padł tylko komentarz że są tak długie że nikomu nie chciało się ich czytać. Moim zdaniem są po prostu monotematyczne - bez urazy.
| prezesartur napisał/a: | | A to, że jakiś typek powiedział, że jeździł CBR to można sobie między bajki schować bo ile razy wpuszczałem na imprezę motocyklową to każdy pętak próbujący wbić się na zamkniętą imprezę dla motocyklistów też twierdził, że jeździ CBR'ką. CBR'ka to najczęściej objeżdżany w marzeniach motocykl. Jak przyjedzie tą CBR'ką na egzamin to można go dawać za przykład bo ja też mogę powiedzieć, że latałem balonem a w życiu mogłem go na oczy nie widzieć. |
W tym akurat mogę Ci rację przyznać jednak myśli przewodniej to nie zmienia. Jednak był też taki co przyleciał na moto na egzamin 125-tką i też oblał. |
_________________
 |
|
|
|
 |
ArturS

Motocykl: XT600 Téréféré
Imię: Artur
Wiek: 46 Dołączył: 18 Lip 2010 Posty: 879 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 2011-06-15, 11:35
|
|
|
| Kuba_Rozpruwacz napisał/a: |
W tym akurat mogę Ci rację przyznać jednak myśli przewodniej to nie zmienia. Jednak był też taki co przyleciał na moto na egzamin 125-tką i też oblał. |
U mnie egzamin z jazdy oblały 2 osoby, obie na placyku. Jedną z nich był delikwent, który przyjechał "litrem" (nie pamiętam co to dokładnie było) i naturalnie dawał wszystkim wskazówki co i jak mają robić, bo przecież on się zna, bo jeździ od dawna. Jak przyszła jego kolej to pierwszy błąd zrobił przy ruszaniu (każdemu może się zdarzyć), a później ni w cholerę nie potrafił zaliczyć ósemki Pomijam już, że egzaminator miał najwyraźniej bardzo dobry dzień i próbował wszystkich przepuścić - machnął ręką na jego próby sprawdzenia motocykla przed rozpoczęciem jazdy. |
_________________
|  |
|
|
|
 |
OCC Senior
sorry but without me
Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 2123 Skąd: przychodzę?
|
Wysłany: 2011-06-15, 12:30
|
|
|
| ArturS napisał/a: | | pierwszy błąd zrobił przy ruszaniu |
tez u Yogiego na imprezie promocyjnej ruszalem czyms co mialo 250ccm i tez mi to zgaslo. to wynika z braku mocy tego motocykla i przyzwyczajenia do wiekszej mocy we wlasnym. jakbym ruszyl swoim motocyklem majac 4.5 tys obrotow to by mnie nakryl. a dla tej hondy 250ccm byla to podstawa do ruszenia.
tak samo jazda powszechnie uzywanymi przez nas motocyklami po egzaminacyjnej osemce jest prawie niewykonalna. a na tej 250ccm jest na to sposob. |
|
|
|
 |
ArturS

Motocykl: XT600 Téréféré
Imię: Artur
Wiek: 46 Dołączył: 18 Lip 2010 Posty: 879 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 2011-06-15, 13:24
|
|
|
Dlatego jak dla mnie w kwestii ruszania powinna być możliwość zrobienia większej ilości błędów, bo każdy egzemplarz (już nie mówię model) może zupełnie inaczej reagować. Podobnie przecież ma się to w przypadku aut - ile razy jak się przesiadam z dostawczego diesla do benzyniaka żony zdarzy mi się na początku zadusić gada Ja miałem stare rozzipiałe GN 250 z wyciągniętym łańcuchem i zrąbaną skrzynią, z którym się męczyłem i przy ruszaniu i podczas jazdy od początku do końca kursu i jak dostałem na egzaminie niemal nówkę CBFkę, to z tematem nie było najmniejszego problemu. Niestety po odwróceniu może to zadziałać na niekorzyść egzaminowanego i tak było z moją drugą połówką - na kursie miała nóweczkę CBF, a na egzaminie raszpla, w którym ponoć sprzęgło chodziło prawie zero-jedynkowo (przecierająca się linka?). Nie tylko jej nie było dane zaliczyć choć jednego zadania na placyku, więc wierzę na słowo Dla osoby, która nie jeździła w życiu choćby na motorowerze to był temat prawie nie do przejścia. |
_________________
|  |
|
|
|
 |
Kuba_Rozpruwacz

Motocykl: SV 650 S
Imię: Jakub
Dołączył: 14 Maj 2010 Posty: 582 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-06-15, 13:56
|
|
|
| ArturS napisał/a: | U mnie egzamin z jazdy oblały 2 osoby, obie na placyku. Jedną z nich był delikwent, który przyjechał "litrem" (nie pamiętam co to dokładnie było) i naturalnie dawał wszystkim wskazówki co i jak mają robić, bo przecież on się zna, bo jeździ od dawna. Jak przyszła jego kolej to pierwszy błąd zrobił przy ruszaniu (każdemu może się zdarzyć), a później ni w cholerę nie potrafił zaliczyć ósemki Pomijam już, że egzaminator miał najwyraźniej bardzo dobry dzień i próbował wszystkich przepuścić - machnął ręką na jego próby sprawdzenia motocykla przed rozpoczęciem jazdy. |
Hmm... normalnie jakbym czytał o swoim egzaminie, chociaż już nie pamiętam czy wspomniany przeze mnie delikwent czymś przyjechał chociaż omawiany przez niego sprzęt pamiętam że stał na parkingu przed ośrodkiem egzaminowania.
ArturS jeszcze powiesz że zdawałeś kilka lat temu pod koniec sierpnia (być może nawet 31 - nie pamiętam już) w Rybniku to już wszystko wiem heh
| OCC Senior napisał/a: | | tez u Yogiego na imprezie promocyjnej ruszalem czyms co mialo 250ccm i tez mi to zgaslo. to wynika z braku mocy tego motocykla i przyzwyczajenia do wiekszej mocy we wlasnym. |
Jasne, masz rację, ale skoro już się człowiek wybiera na egzamin wypadałoby w minimalnym stopniu się zapoznać ze sprzętem takim lub podobnym jak jest w wybranym ośrodku i zapomnieć trochę o przyzwyczajeniach w końcu oblany egzam to strata czasu, a i niepotrzebne koszty.
| ArturS napisał/a: | Dlatego jak dla mnie w kwestii ruszania powinna być możliwość zrobienia większej ilości błędów, bo każdy egzemplarz (już nie mówię model) może zupełnie inaczej reagować. Podobnie przecież ma się to w przypadku aut - ile razy jak się przesiadam z dostawczego diesla do benzyniaka żony zdarzy mi się na początku zadusić gada |
Ale za to benzynka się szybciej wkręca, a do zgaśnięcia można ją doprowadzić po jeździe dieslem tylko przyzwyczajeniami
| ArturS napisał/a: | | Ja miałem stare rozzipiałe GN 250 ... jak dostałem na egzaminie niemal nówkę CBFkę, to z tematem nie było najmniejszego problemu. Niestety po odwróceniu może to zadziałać na niekorzyść egzaminowanego... |
Znam ten problem, GN 250 po przesiadce z CBFki to była masakra. Wygodniejszy na prostej ale zakręty tragedia. Gienkiem w stosunku do CBFki jeździ się na początku jak na szalonym koniu po płonącej stajni. |
_________________
 |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-15, 16:09
|
|
|
Co do Twojej osoby
| Kuba_Rozpruwacz napisał/a: | No i znowu to samo, dÂługi post (za ktĂłrego dziĂŞkujĂŞ i znowu herezje. Nie mogĂŞ siĂŞ zgodziĂŚ z co poniektĂłrymi ludÂźmi Âże fajnie... no nie OK, fajnie to moÂże tak, bo bardzo kolorowo opisujesz ró¿ne sytuacje, natomiast na pewno nie ma w tym sensu. Dobra to lecĂŞ po kolei... |
Można sobie ocenić czy aż takie herezje
| Kuba_Rozpruwacz napisał/a: | | Kuba wszystko piĂŞknie ale ja nigdy nic nie ĂŚwiczyÂłem i nigdy na asfalcie nie szorowaÂłem a teÂż nie jeÂździÂłem lekkim sprzĂŞtem tylko niewdziĂŞcznymi w prowadzeniu klocami. Raz leÂżaÂłem to fakt ale plastik nie zostaÂł stworzony do jeÂżdÂżenia w grudniu po lodzie wiĂŞc tego nawet nie liczĂŞ bo leÂżaÂłem na wÂłasne Âżyczenie. Ostatnimi czasy co jest kolejnym owocem forĂłw jest parcie na skÂładanie siĂŞ w zakrĂŞty i "szkó³ka" co robiĂŚ Âżeby wytrenowaĂŚ w sobie odruchy uÂłatwiajÂące przeÂżycie. WczeÂśniej tego wszystkiego teÂż nie byÂło i ludzie jeÂździli teraz na forach 30% jest klepania tylko o tym a wypadek goni wypadek. Teraz kaÂżdy czym prĂŞdzej chce siĂŞ staĂŚ "prawdziwy" i siĂŞ rozkur.... a kiedyÂś siĂŞ jeÂździÂło po to Âżeby jeÂździĂŚ. To wytrenowywanie odruchĂłw to dla mnie trochĂŞ fikcja jeÂśli ktoÂś ma sÂłabÂą psychikĂŞ i na sucho coÂś przetrenuje 1000 razy to w sytuacji prawdziwego zagroÂżenia i tak nie wytrzyma spanikuje i popeÂłni b³¹d. Ile siĂŞ sÂłyszy o przypadkach gdzie panna ĂŚwiczyÂła kilka lat sztukĂŞ walki napadli jÂą i nawet nie umiaÂła siĂŞ ruszyĂŚ ze strachu i tyle daÂło lata trenowania odruchĂłw. Wszystko sprowadza siĂŞ do tego co juÂż napisaÂłem albo siĂŞ ktoÂś do czegoÂś nadaje albo nie i nikt bez predyspozycji nie stanie siĂŞ nagle nie wiadomo kim w jakiejkolwiek dyscyplinie. JeÂśli siĂŞ nadajesz samo przyjdzie jeÂśli nie 100 lat treningĂłw duÂżo nie pomoÂże. Widzisz Twoja efektywnoœÌ dziaÂła tak, Âże moto poÂłoÂżone Ty siĂŞ przeturlaÂłeÂś po glebie a jakbyÂś daÂł sobie chwile czasu wiĂŞcej nie musiaÂł byÂś siĂŞ po asfalcie turlaĂŚ. Widzisz tu sens? Bo ja wcale. NastĂŞpnym razem z Twojej efektywnoÂści moÂże wyjœÌ tyle, Âże znĂłw siĂŞ poturlasz ale juÂż nie wstaniesz i nikt tematu z "ku przestrodze" przenosiĂŚ nie bĂŞdzie. Rozumie masz ograniczony czas lekarz daÂł Ci rok Âżycia i musisz go efektywnie wykorzystaĂŚ a przecieÂż jeszcze musisz zd¹¿yĂŚ wzi¹Ì udziaÂł w zawodach. MyÂślisz, Âże robisz dobrze a tym czasem jesteÂś w wielkim b³êdzie. MĂłwisz, Âże goœÌ Âźle powiedziaÂł mĂłwiÂąc boisz siĂŞ skÂładaĂŚ bardziej nie skÂładaj siĂŞ. Niestety ale goœÌ miaÂł racjĂŞ bo dziÂś boisz siĂŞ bardziej ale pojeÂździsz miesiÂąc oswoisz siĂŞ i zaczniesz siĂŞ skÂładaĂŚ bardziej po nastĂŞpnym miesiÂącu jeszcze bardziej i nie bĂŞdziesz musiaÂł ani razu leÂżeĂŚ. Na wszystko jest potrzebny czas. Zobaczysz w dany dzieĂą bĂŞdziesz coÂś prĂłbowaÂł przez caÂły dzieĂą i nie wyjdzie a w nastĂŞpny wstaniesz i zrobisz to od razu, samo przyjdzie. KtoÂś gdzieÂś rzuci hasÂło i reszta czujĂŞ siĂŞ w obowiÂązku robiĂŚ to czy tamto. WidzĂŞ, Âże fora przynoszÂą wiĂŞcej szkody niÂż poÂżytku ludzie uczÂą siĂŞ lenistwa czekania aÂż wszystko zostanie im podane na tacy ulegajÂą jakimÂś "trendom" przez co chcÂą szybciej niÂą potrafiÂą. CaÂły ten motocyklowy Âświatek zostaÂł skrzywiony kiedyÂś jeÂździÂło siĂŞ dla jazdy a teraz presje, podziaÂły, filozofia i rozprawki z dziedziny fizyki a wypadkĂłw z roku na rok coraz wiĂŞcej a poÂłowa czyta nie do koĂąca rozumie i co chwile pojawiajÂą siĂŞ jakieÂś dziwne teorie nie majÂące wiele wspĂłlnego z rzeczywistoÂściÂą. |
Jeszcze bardziej co do Twojej osoby:
| Kuba_Rozpruwacz napisał/a: | | Nie wiem jak to jest ale średnio na 50 postów jakie napiszesz "prezesartur" mogę się zgodzić zaledwie w połowie jednego więc tak jakby wcale, żeby było śmieszniej zawsze potrafię udowodnić że się mylisz. |
Patrz mówisz mi o pogrążaniu się tymczasem wystarczy jedno Twoje zdanie (w sumie słowo):
"żeby było śmieszniej zawsze potrafię udowodnić że się mylisz. "
i pokazujesz, że dalsza dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu. Są 3 opcje albo ja nigdy nie wiem co mówię albo Ty jesteś genialny albo schizofrenik. Ja najbardziej obstawał bym za pierwszymi dwoma jednocześnie.
Sory, że nie pofatygowałem się i nie poszukałem bardziej lecz z "rana" jestem leniwy (rana bo wstałem niecałą godzinę temu) ale wierz mi tym lepiej dla Ciebie.
Co do przytoczonych sytuacji to na moim egzaminie również nie zdał chłopak co miał za sobą już trochę lat jeżdżenia a nie zdał za to, że nie zapiął kasku. Wcale się nie dziwię bo wielu ma różne przyzwyczajenia przez, które nie zdają. Nie zdają bo nie ustawią lusterek ale mając własne moto mają przecież zawsze ustawione pod siebie a ewentualnie już w czasie jazdy poprawiają jeśli występuje konieczność. Nie zdają przez niezapięcie klasku. Sam nie raz potrafiłem wsiąść na moto ruszyć po chwili kapnąć się, że coś nie gra po czym wrócić założyć kask. Nie zdają bo zapomną się przed każdym ruszeniem obejrzeć za siebie przez lewe i prawe ramię tylko powiedzcie mi ilu z was robi tak na co dzień (nie musicie odpowiadać bo podejrzewam, że prócz kuby nikt tak nie robi). I właśnie najczęściej przez takie rzeczy nie zdają osoby już jeżdżące z tym, że jeśli sobie tego przypilnują to plac zaliczają jako formalność nie srając po gaciach na myśl o hamowaniu awaryjnym. W ogóle nie wiem kto wpadł na to żeby to hamowanie z 50 (w praktyce z 35-40) nazywać awaryjnym. A to, że tam nawet ktoś na litrze przyjechał na egzamin? On tego litra to mógł równie dobrze kupić w trakcie kursów tydzień przez egzaminem albo pożyczyć od brata, żeby zrobić na egzaminatorze wrażenie jaki to on doświadczony, żeby ten sobie pomyślał, że gościa trzeba przepuścić bo przecież stary wyjadacz. Właśnie dlatego ja nie pojechałem na egzamin na motocyklu żeby z kolei jakiś sobie nie pomyślał masz motocykl to prawko będziesz chciał zrobić za wszelką cenę to teraz uwalimy bo i tak wrócisz. Na dobrą sprawę czy gość naprawdę jeżdżący kilka lat miałby problem ze sprawdzeniem motocykla przed jazdą? Nie wydaje mi się. Byłem na egzaminie i chłopaczki patrzyli na mnie jak w święty obrazek i teksty "powiedz mi bo widzę, że ty nieźle obcykany jesteś...". Tak wielce obcykany bo wiem gdzie się olej sprawdza i światła włącza, litości. Tak sobie myślę chłopcy po jakich wy kursach jesteście po kursach stenotypowania czy przepalania tlenem bo na pewno nie po kursach na prawo jazdy kat A chyba, że wysyłkowych z ESKK.
Jako najbardziej monotematyczna osoba z chęcią przeczytam co "nowego" napisze nasz kuba odnosząc się do mojego bełkotu. Chociaż pewnie nawet nie odniesie się gdyż takiego steku bzdur nie sposób komentować na trzeźwo. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Kamyk
Motocykl: Fazer, tyle, że goły:)
Imię: Paweł
Wiek: 40 Dołączył: 09 Kwi 2010 Posty: 293 Skąd: Tychy
|
Wysłany: 2011-06-15, 19:10
|
|
|
| OCC Senior napisał/a: | | ArturS napisał/a: | | pierwszy błąd zrobił przy ruszaniu |
tez u Yogiego na imprezie promocyjnej ruszalem czyms co mialo 250ccm i tez mi to zgaslo. to wynika z braku mocy tego motocykla i przyzwyczajenia do wiekszej mocy we wlasnym. jakbym ruszyl swoim motocyklem majac 4.5 tys obrotow to by mnie nakryl. a dla tej hondy 250ccm byla to podstawa do ruszenia.
tak samo jazda powszechnie uzywanymi przez nas motocyklami po egzaminacyjnej osemce jest prawie niewykonalna. a na tej 250ccm jest na to sposob. |
chyba troszkę za szeroko poszedłeś z tematem...teraz kiedy ósemka jest większa niż np. w 2004r kiedy ja zdawałem to na Fz6n robisz 8 bez większych problemów tak samo na CBR600rr
Co nie zmienia faktu że sam egzamin w postaci jazdy po ósemce to troszkę relikt przeszłości, że już nie powiem o oblaniu za nie postawienie motocykla na stopkę, nie dotknięcia łańcuch przy sprawdzaniu itp... |
_________________ ale po co? |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-06-15, 19:41
|
|
|
Czy ja wiem czy taki relikt ? Ósemkę te 5 razy każdy powinien umieć zrobić dlatego, że 5*8 to 40.
[ Dodano: 2011-06-15, 19:57 ]
.
.
.
.
.
.
.
.
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Idź sobie lepiej tą flachę wypij i nie trój. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
| Ostatnio zmieniony przez prezesartur 2011-06-15, 19:58, w całości zmieniany 4 razy |
|
|
|
 |
OCC Senior
sorry but without me
Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 2123 Skąd: przychodzę?
|
Wysłany: 2011-06-15, 19:41
|
|
|
| Kamyk napisał/a: | | na Fz6n robisz 8 bez większych problemów tak samo na CBR600rr |
ok. to widzimy sie jutro. zaklad o pol litra. bierzesz swojego fazera i robisz 4 egzaminacyjne osemki. zrobisz masz flache. nie zrobisz - ja ja mam.
wchodzisz? |
|
|
|
 |
Daro ZX

Motocykl: rn20
Imię: Daro
Wiek: 41 Dołączył: 09 Kwi 2010 Posty: 1344 Skąd: SY
|
Wysłany: 2011-06-15, 20:43
|
|
|
nie rób smaka |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
• • • •  |