|
motocyklista-jest-otoczony-przez-potencjalnych-morderców |
| Autor |
Wiadomość |
GRZEGORZ
Motocykl: GSXR 750
Imię: GRIZZLI
Wiek: 48 Dołączył: 01 Lut 2011 Posty: 10 Skąd: SOSNOWIEC
|
|
|
|
 |
Kharis

Motocykl: Hąda
Imię: Przemo
Dołączył: 10 Cze 2010 Posty: 294 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-05-07, 17:53
|
|
|
Żyjemy w Polsce tak?
Też miałem nie raz sytuację podobne do tych opisywanych w artykule, przykładowo jadąc sobie za Passatem w słoneczny dzień, zero drzew przy drodze z których mógłby się zebrać jakiś syf na szybie facet przypomniał sobie że musi umyć sobie szyby i co tu robić ? Siła rozsądku i perswazji? Nie raz mi ktoś zajeżdżał drogę w korkach, jak widać niektórzy kretyni potrafią czerpać niestety z tego przyjemność, bo skoro wszyscy stoją to motocyklista też ! Ale od tego chyba są m.in. motocykle aby nie stać w korkach?
Na głupote nie ma lekarstwa, niezrozumienie ze strony innych kierowców którzy w życiu nie dosiadali motocykla zawsze było, jest i będzie, czy nam się to podoba czy nie. Czasami jedynie idzie zauważyć kulturę, jak ktoś zjedzie na bok, ustąpi miejsca czy też nas przepuści. |
_________________
 |
|
|
|
 |
slusar_o2

Motocykl: suzuki
Imię: Marcin
Wiek: 37 Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 433 Skąd: Ruda Śl.
|
Wysłany: 2011-05-07, 18:08
|
|
|
temat rzeka, ja mam głęboko gdzieś co o nas myślą i radze wam przyjąć podobne podejście. Świat staje się wtedy piękniejszy |
_________________
http://www.bikepics.com/members/slusar_o2/ |
|
|
|
 |
zeno [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-05-07, 18:14
|
|
|
| Kharis napisał/a: |
Na głupote nie ma lekarstwa, niezrozumienie ze strony innych kierowców którzy w życiu nie dosiadali motocykla zawsze było, jest i będzie, czy nam się to podoba czy nie. Czasami jedynie idzie zauważyć kulturę, jak ktoś zjedzie na bok, ustąpi miejsca czy też nas przepuści. |
jest dużo kulturalniej, praktycznie co rok widać różnicę, tym bardziej że motocykliści to w większości również samochodziarze. chociaz zasada "całkowitego braku zaufania" cały czas obowiązuje ....
poza tym ci co nie jeżdżą na 2oo też zaczynają widzieć róznice, że nie wszyscy z nas to "dawcy w adidaskach" tylko normalni ludzie, którzy jadą może troche szybciej ale bez szaleństw.
komentarzy na dole ja prawie nigdy nie czytam, umre zdrowszy. |
|
|
|
 |
Kharis

Motocykl: Hąda
Imię: Przemo
Dołączył: 10 Cze 2010 Posty: 294 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-05-07, 18:20
|
|
|
| zeno napisał/a: |
jest dużo kulturalniej, praktycznie co rok widać różnicę, tym bardziej że motocykliści to w większości również samochodziarze. chociaz zasada "całkowitego braku zaufania" cały czas obowiązuje ....
poza tym ci co nie jeżdżą na 2oo też zaczynają widzieć róznice, że nie wszyscy z nas to "dawcy w adidaskach" tylko normalni ludzie, którzy jadą może troche szybciej ale bez szaleństw.
komentarzy na dole ja prawie nigdy nie czytam, umre zdrowszy. |
Powiem Ci tak, całkowity brak zaufania pozwoli Ci przeżyć na ulicy. Z czasem może będzie coraz lepiej, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Ci normalni pojeżdżą, dawcy w adidaskach szybko się wykruszą. |
|
|
|
 |
Abaddon [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-05-07, 19:09
|
|
|
Jak wynika z artykułu, częstą przyczyną jest zawiść i złośliwość, czasami nieuwaga.
Dziś miałem okazję przekonać się, jak weekendowy dziadzio w srebrnej Vectrze zajechał mi drogę (pozdro dziadek!), bo nagle zachciało mu się skręcać w uliczkę w lewo, a że kierunki posiada i trzeba ich użyć... no cóż- Alzheimer robi swoje...
Generalnie, pierwszy raz postawiłem koziołka na przednim kole, bo nie potrafię tego robić i w ostatniej chwili ominąłem geriatryka ocierając się nogawką o jego zderzak. |
|
|
|
 |
Kharis

Motocykl: Hąda
Imię: Przemo
Dołączył: 10 Cze 2010 Posty: 294 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-05-07, 20:02
|
|
|
| Abaddon napisał/a: | Jak wynika z artykułu, częstą przyczyną jest zawiść i złośliwość, czasami nieuwaga.
Dziś miałem okazję przekonać się, jak weekendowy dziadzio w srebrnej Vectrze zajechał mi drogę (pozdro dziadek!), bo nagle zachciało mu się skręcać w uliczkę w lewo, a że kierunki posiada i trzeba ich użyć... no cóż- Alzheimer robi swoje...
Generalnie, pierwszy raz postawiłem koziołka na przednim kole, bo nie potrafię tego robić i w ostatniej chwili ominąłem geriatryka ocierając się nogawką o jego zderzak. |
Ja jak jeździłem to dziennie zaliczałem hamowanie awaryjne. W sobote i niedziele trzeba szczególnie uważać. Trza mieć oczy w dupie |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-07, 20:16
|
|
|
| Macie problemy bo sobie jakieś szczawie popiszą. Niech piszą tyle im zostało a jak na drodze przyświrują jarzębinę to podjazd gong w lusterko. Jak zobaczą kwotę na fakturze z inter-carsu to drugi raz już będą rozważniejsi. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Abaddon [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-05-07, 20:55
|
|
|
| Po czasie, jak już ochłonąłem, pomyślałem o zbutowaniu lusterek... no ale już za daleko byłem. |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-07, 21:11
|
|
|
| U mnie to jest odruch bezwarunkowy przez co kiedyś przez jakiegoś dałna szlifa zaliczę albo wdzwonię się komuś w auto. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Kharis

Motocykl: Hąda
Imię: Przemo
Dołączył: 10 Cze 2010 Posty: 294 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-05-07, 23:43
|
|
|
| prezesartur napisał/a: | | Macie problemy bo sobie jakieś szczawie popiszą. Niech piszą tyle im zostało a jak na drodze przyświrują jarzębinę to podjazd gong w lusterko. Jak zobaczą kwotę na fakturze z inter-carsu to drugi raz już będą rozważniejsi. |
Hehehehe. Ta, lewy pas noge wystawiasz redukcja i heja noga do przodu a co do tego, faktycznie trochę ryzykownę biorąc pod uwagę że jeśli to debil, to może Ci odbić a wtedy nie grozi Ci tylko szlif, jest też szansa że wpadniesz pod coś co jedzie za Tobą : | |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-08, 00:01
|
|
|
| Ja to ręką chociaż ostatnia taka akcja była, że wystawiłem nogę ale nie trafiłem. Potem tak myślę, że nogą większe ryzyko gleby i jeszcze refleksja: o fuck przecież pasażera wiozę. Ale jak się coś stanie to działam pod wpływem impulsu. Raz tylko chciałem zadziałać z premedytacją po tym jak mi z podporządkowanej wyjechał i musiałem na lewy pas uciec. Stanąłem żeby mnie ominął ale zatrzymał się i zaczął się tłumaczyć co prawda kulawo bo było od razu, że my szybko jeździmy i nas nie widać trele morele ale już myślę kij z nim zachował się co prawda h...owo ale się zachował niech sobie jedzie. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Kharis

Motocykl: Hąda
Imię: Przemo
Dołączył: 10 Cze 2010 Posty: 294 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2011-05-08, 00:22
|
|
|
| prezesartur, jak to jedna mądra osoba rzekła "cars and bikes don't mix" czyli nie powinniśmy sobie wchodzić w drogę chyba że jest to nieuniknione, jeżeli ktoś jest skończonym debilem to uwierz mi nawet rachunek za lusterko mu nie przemówi do rozsądku, niestety w takich czasach żyjemy. |
_________________
 |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-08, 00:26
|
|
|
| Takiemu może nie pomoże ale za to ja się lepiej poczuję a to ważniejsze. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
Rafał1980
Kuba rozpruwacz

Motocykl: Kolorowy Blady
Imię: Rafał
Wiek: 45 Dołączył: 04 Gru 2010 Posty: 343 Skąd: B. O/S
|
|
|
|
 |
|
|