|
Parkingowka - ta pierwsza |
| Autor |
Wiadomość |
d1abol
czerwony dioboł
Motocykl: CBR F4i FS
Imię: Mateusz
Wiek: 37 Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 254 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:12 Parkingowka - ta pierwsza
|
|
|
Chciauem sie tylko pochwalic ze zaliczylem dzisiaj swoja pierwsza parkingowke, pieknie wyjebalem na Lukoilu ale w czasie upadania uratowalem kask przed rychlym upadkiem na beton podczas tankowania zapomnialo mi sie nozke rozlozyc, dziwne bo to pierwszy raz... piatek zrobil swoje szkoda tylko ze zadupek i lewa owiewka sa porysowane
Na stacji w ciul osob i oczywiscie nikt sie nie przejal ani nie pomogl przy podnoszeniu sprzeta |
|
|
|
 |
street_angel
Motocykl: xxx
Imię: xxx
Dołączyła: 10 Sie 2010 Posty: 5797 Skąd: xxx
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:17
|
|
|
nie ma to jak piątek trzynastego musiało komicznie to wyglądać |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:18
|
|
|
| Kongrtulejszyn. Po zakupie zygzaka nie byłem przyzwyczajony, że stopka inaczej się rozkłada. W poprzednim sprężyna chowała ją po wyprostowaniu motocykla a jak nie otwarło się jej do końca i postawiło motocykl to wskakiwała na miejsce. W zygzaku otwierała się normalnie i po postawieniu motocykla na wyprostowanej nie wskoczyła na miejsce tylko wróciła i tak samo na stacji wmontowałem się w wiaderko z wodą. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
greenmack

Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44 Dołączył: 17 Lis 2010 Posty: 2711 Skąd: tychy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:22
|
|
|
to ja tez sie pochwale akcją ''stopka''
Sciagalem kiedys moto ze stojaka no i jakos niewpadlo mi do glowy ze jak sciagne moto to wypada miec stopke rozlozoną..
walczylem z moto jakies 10 minut bo w akcie paniki poswiecilem siebie czyt. swoja noge jako amortyzatora upadku;p. Dowiedzialem sie wtedy ze ciezko sie moto podnosi gdy jedna noga jest pod nim;p
teraz sprawdzam 5 razy czy przy sciaganiu ze stojaka jest stopka tam gdzie powinna byc.... |
_________________ http://www.dwagary.pl/ |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:31
|
|
|
| Stopka to jest menda straszna. W pierwszym zygzaku ktoś odpiął czujnik i podłączył na krótko. Wyjechałem jadę ze 140 nagle coś chrupnęło motocykl zarzuciło i przyhamowało. Myślę sobie co to panewki obróciło czy ki grzyb. Jadę za chwile znowu to samo. Patrzę stopka rozłożona. W drugim zygzaku padł czujnik neutralnego, żeby dało się jeździł musiałem zrobić obejście obwodu ale automatycznie udupiało to czujnik stopki. Pod Porębą jadę ze 100 znowu zgrzyt patrzę stopka. Za parę dni wyprowadzam z garażu ruszyłem dojeżdżam do pierwszego zakrętu chrupnęło motocykl momentalnie wyprostowało wypadłem poza asfalt walę prosto w ogrodzenie to po hamulcach a że trawa to jak na sankach. Zatrzymałem się przed samym ogrodzeniem. Te stopki więcej szkody jak pożytku przynoszą lepiej je zdemontować i kłaść motocykl na boku. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
greenmack

Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44 Dołączył: 17 Lis 2010 Posty: 2711 Skąd: tychy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:35
|
|
|
heh, znam problem braku czujnika polozenia stopki;p;p
dziwne uczucie jak przy 100 stopka sama sie sklada przy lekkim skrecie w lewo;p;p |
_________________ http://www.dwagary.pl/ |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:41
|
|
|
| Ja jestem przyzwyczajony. Teraz znowu ruszać nie mogę bo zapominam złożyć. Najlepiej jest jak siądę pojadę i za chwile tak mi coś nie pasuje myślę co..aha kask i wracam po kask. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:41
|
|
|
| Ja jestem przyzwyczajony. Teraz znowu ruszać nie mogę bo zapominam złożyć. Najlepiej jest jak siądę pojadę i za chwile tak mi coś nie pasuje myślę co..aha kask i wracam po kask. Chociaż jak zapomniałem przykręcić przednie koło to był hardcor. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
greenmack

Motocykl: rower
Imię: maciek
Wiek: 44 Dołączył: 17 Lis 2010 Posty: 2711 Skąd: tychy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:44
|
|
|
| wiesz, lama z Ciebie bo powinienes na gumie leciec a nie przejmowac sie kolem i to jeszcze przednim;p |
_________________ http://www.dwagary.pl/ |
|
|
|
 |
prezesartur
Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 4520 Skąd: Łazy
|
Wysłany: 2011-05-13, 22:56
|
|
|
Tak jest mocowana ośka w VF'ce. Dolne połówki były tak przykręcone, że obie śruby były wsadzone i złapane na 2 obroty chociaż normalnie śruby wchodziły ze 3 cm w goleń i tak z obu stron. Jadę 140 drogą z Ciągowic w kierunku Rokitna a tam garby były takie, że jadąc autem waliło się podwoziem o asfalt. Mało tam raz VF'ką nie zgubiłem pasażera jak go wybiło na jednym z garbów a przednim kołem jak przyłożyłem w jeden z garbów to mi mało kierownicy z rąk nie wyrwało tak ją zaczęło trzepać lewo-prawo. No i tak jadę i nagle refleksja o fuck koło nie przykręcone. No dziad jestem bo powinienem całkiem koło zdemontować przed jazdą. Na 2 to każdy głupi potrafi. |
_________________
Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu. |
|
|
|
 |
TNT [Usunięty]
|
Wysłany: 2011-05-14, 03:29
|
|
|
Ja z najfajniejszych historii miałem ale 'garażówkę'.
Postawiłem moto na centralce, zdjąłem przednie koło (coś tam robiłem, nie pamiętam) i moto sobie stało ładnie. Coś mnie wzięło w międzyczasie na dokręcanie śrub... I jedna z lewego setu była strasznie luźna. No to co - imbus w dłoń i heja. I tak zamaszyście obróciłem że zrzuciłem moto z centralki do przodu :O usiadło na lagach i kolektorach wydechowych, po czym delikatnie z gracją obaliło się na prawy bok zamieniając w kontakcie ze ścianą klakę hamulca w bliżej nieokreślony wzorek kształtem przypominający jakąś nutę muzyczną Postawić moto do pionu nie było problemu, ale podnieść je z kolektorów na centralkę masakra :/ Ostatecznie wrzuciłem ośkę między lagi i stojąc okrakiem nad moto posiłkowałem się podłożonym pod ośkę lewarkiem po 15 minutach wygrałem z rzeczywistością no i niestety nowa klameczka... |
|
|
|
 |
d1abol
czerwony dioboł
Motocykl: CBR F4i FS
Imię: Mateusz
Wiek: 37 Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 254 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: 2011-05-14, 08:26
|
|
|
u mnie jakims cudem klamka sprzegla uniknela kontaktu z betonem... no i dobrze ze ostatnio poluzowalem troche sruby mocujace lusterka bo lewe pieknie by sie polamalo. Tak tylko znowu bardziej sie porysowalo. Tylko tych rys na lakierze przezyc nie umiem kurwa!
Wszystko przez nozke, teraz bede 5 razy sprawdzal czy na pewno sie wysunela |
|
|
|
 |
Kapitan Bomba

Motocykl: Orzeł 1
Imię: Tytus
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 3388 Skąd: Galaktyka Kurvix
|
Wysłany: 2011-05-14, 10:12
|
|
|
| d1abol napisał/a: | Na stacji w ciul osob i oczywiscie nikt sie nie przejal ani nie pomogl przy podnoszeniu sprzeta |
A czego oczekiwałeś ? zapomniałeś że mieszkasz w Polsce ? |
|
|
|
 |
slusar_o2

Motocykl: suzuki
Imię: Marcin
Wiek: 37 Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 433 Skąd: Ruda Śl.
|
Wysłany: 2011-05-14, 10:50
|
|
|
| d1abol napisał/a: | | Tylko tych rys na lakierze przezyc nie umiem kurwa! |
jeszcze przewróciłeś moto, to jesteś jakoś usprawiedliwiony , ja to zarysowałem motocykl zamkiem od bocznej kieszonki spodni jak cofałem do garażu. Stałem obok moto, była nierówność, zaparłem się i momentalni słyszę takie chrrrrrrrrrrrum. Patrzę, a na baku rysa, że o ja pierdole, długa na pare cm i szeroka na ładne półtora milimetra |
_________________
http://www.bikepics.com/members/slusar_o2/ |
|
|
|
 |
mendelmax

Motocykl: Kawasaki KLE 500
Imię: Maciek
Wiek: 38 Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 97 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: 2011-05-14, 11:08
|
|
|
| Brosik napisał/a: | | A czego oczekiwałeś ? zapomniałeś że mieszkasz w Polsce ? |
Ja kiedyś na szutrze wywaliłem się na rowerze. Leżę sobie wkręcony jakoś dziwnie w ramę, nie wiedząc za bardzo jak się podnieść, krwawię z kolana i uda jak sku***syn a przechodzący obok koleś rzecze "trzeba na przyszłość uważać" i idzie dalej
Ot solidarność społeczna
Moja gleba "parkingowa" była w pierwszym tygodniu jazdy na moto, jak stanąłem na poboczu żeby przetrzeć szybkę kasku. Pech chciał, że było lekko pochyło i liście na ziemi. Pięknie ujechała mi noga i władowałem się wgłąb rowu. Wyjmowanie klekota leżącego bakiem w dół- bezcenne Na szczęście zupełnie bezstratnie, bo wszystko wokół miękkie było |
|
|
|
 |
|
|