 |
Forum Śląskich Motocyklistów
|
|
Pannonia TS 350 ETZ M-10 (1958-...) |
| Autor |
Wiadomość |
c64club
MacGyver

Motocykl: Banda małolitrażówek
Imię: Igor
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2011 Posty: 71 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2012-05-26, 23:34 Pannonia TS 350 ETZ M-10 (1958-...)
|
|
|
Moja nowa sprzęta. Sprzedaż Rometa K125 z wózkiem już była zaklepana. Rozglądałem się po Allegro. Miało być "na razie" coś zupełnie innego, ale zobaczyłem to ogłoszenie i w duszy się odezwało "właśnie takiego szukasz". Taką właśnie miałem wizję z gatunku "jak będę duży to sobie zbuduję motocykl". No, w 90% jest po mojemu.
Trafiła się idealna baza, w której dokonam już tylko mniejszych przeróbek. Czyli: motocykl. Nie żaden statek kosmiczny na 2 kółkach. Wyglądający jak motocykl. Oczywiście z możliwością podpięcia wózka bocznego. Złożony z najlepszych komponentów z różnych okresów. No, może poza dwusuwem na platynkach, ale ten uruchomię, pobawię się i niedługo wsadzam inny silnik. Z elektryką o mocy pozwalającej zasilić coś poza dwuwłóknowymi światłami pozycyjnymi (bo czym innym jest żarówka 25/25W z przodu?). Z heblami tarczowymi.
Tak to-to wygląda z grubsza:
Miałem po nią jechać pociągiem i wracać na tym, ale się okazało, że nie ma OC (nie musi jeśli nie jeździ, ma ponad 40 lat) i badań. Cóż począć - od czegoś ma się niezawodnego Rometa, który jeszcze właściciela nie zmienił (yeeehaw! 270 km):
Mix nieziemski. Rama i tylny błotnik z Pannoni. Przód MZ. Silnik Jawa TS 350. Zegary z jakieś innej Jawy, jeszcze niezidentyfikowane. Bak najprawdopodobniej Junak (tylko po kiego ktoś usunął gwinty pod kratkę?). Kanapa ETZ, przeprofilowana. Boczki ETZ. Błotnik przedni to customowa rzeźba składającego.
Tył ktoś ewidentnie spartolił - zamiast umieścić zacisk hebla na jakimś ramieniu, uszy do jego mocowania przyspawał do wahacza i przy okazji pozbawił łańcuch możliwości naciągu.

Poza tym jednym patentem trudno się przyczepić, wspaniale wykonany "custom". Ale już mam na niego wizję. 2 siodła sercowe, wózek boczny, kolorek zmienić (i tak trzeba będzie polakierować po przeróbkach). Ponieważ upatrzony motor ma wałek zdawczy z lewej, i tak muszę wahacz przebudować, więc sobie zrobię cywilizowany montaż hamulca. A będzie ów silnik dopełnieniem listy najlepszych komponentów wszechczasów - singiel OHV z zapłonem bezstykowym i niezależnym zasilaniem modułu zapłonowego. I z butokopem. Elektryka 12V, 90W. Słabawo, ale i tu już mam wizję (altek). Jednak alternator nie usunie najważniejszej cechy - cewki zasilania zapłonu. Jak dla mnie zapłon akumulatorowy to pomyłka. No i takiej kontsrukcji pasi altek zewnętrzny, czy nawet osobna skrzynia biegów i sprzęgło, więc wszsystko w stylu. |
_________________ Po co siwieć o jakieś pierdoły?
http://www.grzegorski.net
Wózki boczne, przyczepki - polski kącik |
| Ostatnio zmieniony przez c64club 2012-05-26, 23:35, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Cortex

Motocykl: -
Imię: Rrrrr
Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 1443 Skąd: Zabrze, Gliwice
|
Wysłany: 2012-05-26, 23:38
|
|
|
RESPECT |
_________________ amicus certus in re incerta cernitur
 |
|
|
|
 |
banita
Banita&Bąbel

Motocykl: 3x kamerton & kawa i saki
Imię: PIOTR
Dołączył: 16 Lis 2010 Posty: 3720 Skąd: HINDEnBURG -Zabrze
|
Wysłany: 2012-05-31, 10:44
|
|
|
| a czym to ciagles:D |
|
|
|
 |
uzi68 [Usunięty]
|
Wysłany: 2012-05-31, 11:04
|
|
|
| Igor opisuj jak idą prace. Wielki szacun. |
|
|
|
 |
c64club
MacGyver

Motocykl: Banda małolitrażówek
Imię: Igor
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2011 Posty: 71 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2012-05-31, 11:30
|
|
|
Chwilowo stoi, z braku silnika. Miałem już ochotę zostawić ten, ale rzeczoznawca zasugerował mi, żebym wybił sobie z głowy wymianę silnika 14-konnego na 26-konny w takim staruszku - kwitów nie dostanę na taki swap. Fakt, że pod Rzeszowem znalazł się druciarz-diagnosta i sprzęt przechodził przegląd mając w dowodzie 250cc a pod bakiem 350cc, jakoś mnie nie przekonuje do posiadania. I to był ostatni argument za wymianą generatora ciągu.
Teraz muszę sobie ściągnąć jednostkę 250cc. Nabywam chińskiego crossa i mam porządny singiel OHV z zapłonem bezstykowym i osprzętem. Po ostatniej zimie na chinolu nie mam powodu nie wierzyć tej konstrukcji silnika. Będzie to wyglądało zgrabnie i jednocześnie jeździło po ludzku, zadowalając się niewygórowaną dawką paliwa. Romet K125 z identycznym silnikiem od chińskiego crossa objechał 3 lata temu południe Europy i z tego co wiem lata do teraz, tylko olej miał zmieniany.
Sprzęt jest tak skundlony, że powrót do oryginalnego silnika niczego by nie uratował, poza budżetem kilku stacji paliw
Ciągnięte to było Rometem K125. Właśnie z takim silnikiem jaki zamierzam Pannie wmontować, tylko że 125. |
_________________ Po co siwieć o jakieś pierdoły?
http://www.grzegorski.net
Wózki boczne, przyczepki - polski kącik |
| Ostatnio zmieniony przez c64club 2012-05-31, 11:35, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Carri

Motocykl: Yamaha TT 600 E
Imię: Iza i Andrzej
Dołączyła: 23 Lis 2010 Posty: 103 Skąd: Żory
|
Wysłany: 2012-05-31, 22:52
|
|
|
prze gigant jesteś powodzenia i relacjonuj na bierząco |
|
|
|
 |
c64club
MacGyver

Motocykl: Banda małolitrażówek
Imię: Igor
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2011 Posty: 71 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2012-06-02, 22:32
|
|
|
Zrobiłem już przedni hamulec, wyczyściłem zacisk tylnego, obrałem sprzęta z silnika, stopek, wydechów itp. Czeka na swap, w tygodniu jadę po dawcę - będzie z niego silnik, gaźnik, osprzęt elektryczny. A także koło 17" szprychowane do wózka bocznego, z tarczą, zaciskiem, pompą, wahaczem i amortyzatorem.
Oprócz silnika, zmieniam kanapę na 2 siodła sercowe. Przednie na stałe, tylne jak w Sokole RT600 - bagażnik z solidnych rurek i siodło montowane do niego. Dokładnie taki patent:

Tak ma wyglądać bagażnik (Sokół RT 600 z motocykle.svasti.org):
Sprzęt zyska jeszcze starszy wygląd oraz wygodę. Siodło pasażera z zaciskami na rurki już kupione, pozostaje w równie rozsądnej cenie nabyć przednie.
Z jakiego sprzęta można takie nakładki na bak skombinować jak w Sokole?
Oprócz tego, na baku wyląduje kratka jak w Junakach. Chlapacze też. Są praktyczne i jak dla mnie wcale nie psują wyglądu - to nie ścigant.
Plan jest taki, żeby najniższym punktem motocykla był brzuch ramy - centralka chowana, wydech odrobinkę wyżej, jak w naszej przedwojennej 600-ce. Dzięki temu zyskam duży prześwit, około 220mm i możliwość wjazdu w lekki teren albo w głębszym śniegu. W lutym jechaliśmy Rometem, którego wózek co prawda jest wysoko, ale wydech i centralka zaryły się w zaspę i było po jeździe. Fajnie, że felgi są z MZ aluminiowe, nie pordzewieją zimą.
[ Dodano: 2012-06-07, 22:31 ]
Kolejny dzień robót. Motocykl obrany "do gołego". Zostaje stacyjka i obudowy zegarów (ETZ). Zero kabli, goła rama z przodem i częścią lewego boczku.
Lampę ETZ wykluczam z projektu i wystawiam na Allegro, bo wkłady H4 do niej są drogie i ciężko dostępne. Zastąpiłem ją lampą z WSK, do której wkłady H4 są kompatybilne z traktorami Zetor, produkowane w Polsce w dużych ilościach i znakomitej jakości przez firmę Wesem i sprzedawane za 29,90 od ręki Lampa WSK ma też mniejszą średnicę niż ta z MZ i w sumie bardziej pasi mi do wizji. W dodatku skorupa lampy WSK ma o wiele więcej miejsca i pomieści wszystkie wtyczki elektryki i parę dodatków, nie przysmażając ich o żarówkę. Żeby zamocować tę lampę musiałem wykonać dodatkowe "uszy" mocowane do lag, które przy okazji pozwolą zgrabnie zamontować kierunkowskazy. Te ostatnie też zaliczają wylot - z przodu były jakieś liche, z tyłu całkiem nowoczesne jak ze ścigacza. Wszystkie 6 sztuk będzie pochodziło z CZ/Jawy. Już mam 4, przy budowie wózka poszukam dalszych 2.
Wskaźnik biegu, obrotomierz i część kontrolek ukryję w obudowie lewego zegara, prędkościomierz i resztę kontrolek w miejscu po prawym zegarze. Nie trzeba do tego obudów oryg. zegarów. 2 ćwiartki puszki po "Pringlesach" idealnie wpasowują się w gumiane gruszki zegarów ETZ i ani trochę ich nie widać. Do tego szybki z plexi i trzeba się będzie zegarom przyjrzeć, zeby stwierdzić "oo, tam nie ma wskazówek".
W tzw. międzyczasie sformułowałem "manifest" tego projektu:
1. Motocykl ma być możliwie niezawodny, co zamierzam osiągnąć wkładając najlepsze kąski z różnych maszyn i czasów. Nie zamierzam się użerać z patentami wykombinowanymi w ramach kiepskiego żartu z przyszłych userów.
2. Powyższe oznacza również maksymalne uproszczenie i użycie elementów znanych jako bezawaryjne.
3. Ponieważ Pannonia i tak jest skundlona i poprzerabiana dosyć drastycznie stwierdziłem, że tym razem nie trzymam sie oryginału tak kurczowo jak w Ogarze 339. Każdy patent, który mnie wnerwi (czyt. "nie przypadnie mi do gustu") zalicza wylot i zostaje zastąpiony czymś solidnym (pkt. 1 i 2)
4. Jedyne, czego się będę trzymał, to ogólnie pojętego "klimatu wizualnego" staroświeckiej maszyny.
Dobrze sobie takie założenia poczynić budując motocykl do użytku 24/7/365. W przeciwnym wypadku próby uporania się z tylną zawiechą i tylnym kołem doprowadziłyby mnie do rozpaczy. Sam patent z mimośrodem równie ciekawy ciekawy jak regulacja skrzyni biegów w Sokole, ale rozwiązanie mimośrodu delikatnie mówiąc nie przypadło mi do gustu. Weź takie coś latem w warsztacie wyreguluj, a co dopiero w normalnych warunkach w trasie. W dodatku koło było wykonane z piasty Pannoni, zmęczonych życiem szprych z co najmniej 2 maszyn i piasty przedniej z ETZ. Podkładka pod tarczę hamulcową uniemożliwiała swobodne wyjęcie koła bez demontażu zawieszenia i zacisku hamulca, a brak podkładki spowodowałby rozpiłowanie zacisku hamulca przez łby szprych (czego z resztą już się wstępnie podjęły). Teraz wiem dlaczego gość to spierniczył - przy tej ilości dostępnego miejsca i tych elementach, tego się nie dało nie spierniczyć.
Na tył przeszczepiam więc znalezione zawieszenie z CZ z kołem Jawy. Też możliwe użycie pełnej osłony łańcucha, też przerabiam pod tarczę, ale po pierwsze koła Jawy są dostępne nawet nowe i dzisiaj produkowane, po drugie zaś bęben Jawy ma mniejszą średnicę i szprychy nie będą walczyć o miejsce z zaciskiem hamulca. Wykombinowałem już taką wkładkę do mocowania tarczy, że mogę mieć koło "letnie" i "zimowe", na tej samej tarczy, a nawet awaryjnie zamienne z wózkiem bocznym. Do przodu dokupię drugie koło z ETZ na zimę, ale zaplecione na stalowej feldze. Żeby nie przekładać opon letnich i zimowych tylko całe koła. W Romecie bardzo sobie chwaliłem ten patent, szczególnie w marcu-garncu.
Siedzenia jednak oba kładę z Dniepra. Są lżejsze i do dzisiaj produkuje się do nich gumy.
Silnik, który w niej był, już jest na Podkarpaciu. Tylna zawiecha czeka na nowego właściciela, być może trafi do robionej na oryginał Pannoni.
Dla zainteresowanych:
Stacyjka ETZ nie ma gaszenia zapłonu masą (powszechne w modułach CDI i zapłonach iskrownikowych), za to ma osobne wyjście na światła pozycyjne (poz. "parkingowa") i osobne na resztę odbiorników (w ETZ jednym z odbiorników była cewka zapłonowa). Zamiast cewki zostanie więc podpięty stycznik, który po podaniu napięcia przestanie odcinać zapłon. Oczywiście takie rozwiązanie uzależnia zapłon od akumulatora i prądnicy, ale tylko pozornie. Wystarczy bowiem gniazdo na sekretny "klucz", który będzie pełnił tę samą funkcję co rzeczony stycznik i w razie "W" wystarczy tam ów kluczyk (noszony razem z kluczykiem do stacyjki) wrazić.
Bardziej zauważalny nietypowy obwód, to będą światła postojowe (obrysowe) LED, dyskretnie ukryte w elementach motocykla (nie osobne lampy). Też sterowane stycznikiem i dostępne w pozycji "parking". Stacyjka, co prawda, nie przewiduje takiej możliwości, ale od czego jest starożytna szkoła tworzenia dodatkowych możliwości na stycznikach? Patent jest prosty i do użycia w każdym motocyklu, którego stacyjka w pozycji "ON" włącza o jedną linię więcej niż w pozycji "parking". Stycznik lub przekaźnik NO/NC zasilamy z tej dodatkowej linii. Niezasilony zwiera wyjście "pozycyjne" ze stacyjki z linią "parkingową", z której są zasilane LED. Zasilony (stacyjka w pozycji ON, ON+pozycyjne, ON+pozycyjne+drogowe) zwiera wyjście "pozycyjne" stacyjki z linią "pozycyjne" motocykla, z której są zasilone żaróweczki w lampach.
[ Dodano: 2012-06-09, 22:47 ]
Dzisiaj byłem po dawcę serca i innych organów dla Pannoni. Cross Loncin 250:
Wyskakany, zaneidbany, ale silnik żyleta, osprzęt też działał. Amorki ok, tylne koło ma szpychy zastąpione ... 2 tarczami z blachy 4mm. W ten sposób gość pozbył się problemu trawiącego chińskie crossy. Ładnie to zrobił.
Dawca rozbierany "w klepki":
Przednie koło z tą tarczą pójdzie jednak do Ogara 200. Też 17" i nawet wizualnie pasuje, już sprawdzałem. Ogarek wreszcie z przodu będzie miał hebel a nie spowalniacz. A do wózka bocznego jak i do tyłu Panny pójdą koła z Jawy 350.
Pierwsza przymiarka nowego serca:
na razie bez ustawiania, bo położenie silnika będzie zależeć od wpasowania wahacza.
I fotka wspomnianych uchwytów przedniej lampy. Muszę je odwrócić i zamocować wyżej, klamry nie będą wyglądały tak okropnie - ten gwintowany pręt na samym wierzchu nie jest docelowy.
 |
_________________ Po co siwieć o jakieś pierdoły?
http://www.grzegorski.net
Wózki boczne, przyczepki - polski kącik |
| Ostatnio zmieniony przez c64club 2012-06-08, 11:53, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
kendi

Motocykl: MZ TS 150 / XJ 900 Diversion
Imię: Wojtek
Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 60 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-09-08, 16:29
|
|
|
| c64club, jak ida prace nad projektem? |
_________________ Wuchta wiary Tej! |
|
|
|
 |
c64club
MacGyver

Motocykl: Banda małolitrażówek
Imię: Igor
Wiek: 40 Dołączył: 10 Mar 2011 Posty: 71 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2012-09-09, 20:22
|
|
|
Była już na OSKP i "zdała" ale napęd wyszedł mi o takim przelożeniu, że przy 50 km/h na 5 biegu już chce ze świecy strzelać, ale za to pod każdą górę podjedzie, jeśli tylko się do tyłu nie wyglebi. Żeby go przedłużyć, kombinowałem z różnymi tylnymi kołami i zabierakami, ale w końcu jest postęp.
Od wczoraj stoję przy tokarce i rzeźbię - zabierak z ETZ z odciętą podstawą wieńca zębatego, stoczony i skrócony, koło przednie z ETZ z wypełnioną połową piasty (w drugiej połowie pozostaje tarcza hamulca), z kołkami tworzącymi z zabierakiem sprzęgło kłowe. Przekombinacja straszna, ale całość wyszła zgrabnie. Jak skończę, porobię foty, jeszcze nie osadziłem łożyska w zabieraku.
Wymyśliłem za to, jak zacisk i pompę ETZ połączyć normalnym wężem z oczkami - wytoczyłem sobie śruby takiej jak do normalnego hebla, ale z gwintem emzetowskim 10x1 a nie 10x1.25 jak w całej reszcie sprzętów. Jeszcze wypiłować sześciokąty na klucz.
Uff, we łbie mi jeszcze silnk tokarki huczy.. |
_________________ Po co siwieć o jakieś pierdoły?
http://www.grzegorski.net
Wózki boczne, przyczepki - polski kącik |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
• • • •  |