Forum Śląskich Motocyklistów Strona Główna Forum Śląskich Motocyklistów


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kilka pytań
Autor Wiadomość
walek809 


Motocykl: streetfighter
Imię: kris
Wiek: 44
Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 1290
Skąd: wrp
Wysłany: 2010-09-08, 12:36   Kilka pytań

pierwsze pytanie na wstęp :

czy jest minimum wiekowe dla pasażera motocykla ?

kolega zadał mi ostatnio pytanie czy może wziąć syna za pasażera na motorze czy wiek jest jakoś prawnie ograniczony . hmmm na zlotach widziałem parę razy dziecko za pasażera ale ile miał lat i czy jest min. wiekowe to nie mam pojęcia , więc przydało by się do informować:)
 
 
Junior 


Motocykl: w kawałkach
Imię: Tomek
Wiek: 27
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 198
Skąd: Będzin
Wysłany: 2010-09-08, 12:45   

hmm... z tego co mi się wydaje, ograniczenia wiekowego nie ma, ale z dzieckiem do 7-go roku życia nie wolno przekraczać 40km/h
 
 
 
OCC Senior 
sorry but without me

Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 2123
Skąd: przychodzę?
Wysłany: 2010-09-08, 13:52   

walek809 napisał/a:
na zlotach widziaÂłem parĂŞ razy dziecko

ja widzialem jak parka na goldasie miala miedzy soba szkraba ok 2 lata. bez kasku tylko z husta na uszach. dzieciak jechal tylem do kierunku jazdy na kolanach pasazerki. ale nie popieram czegos takiego.

to z tymi 7 latami i 40km/h to prawda.
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2010-09-08, 15:06   

Znajomy małolat jechał we 3 na piździku a że byli najebani psiarnia zaczęła ich gonić rzucili piździka i pouciekali teraz mają sprawę w sądzie. Więc nie wiem dowodem na co miał być ten przykład chyba na czyjąś bezmyślność.
 
 
OCC Senior 
sorry but without me

Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 2123
Skąd: przychodzę?
Wysłany: 2010-09-08, 15:44   

prezesartur napisał/a:
... chyba na czyj¹œ bezmyœlnoœÌ.

li tylko
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-10, 22:18   

Gruzin napisał/a:
hmm... z tego co mi się wydaje, ograniczenia wiekowego nie ma, ale z dzieckiem do 7-go roku życia nie wolno przekraczać 40km/h


według kodeksu tak właśnie stoi, ale ja osobiście bałbym się zabierać mojego młodego jako pasażera z tyłu, ma właśnie skończone 7 lat i jeśli jeździmy razem to tylko po naszych wiejskich dróżkach i on siedzi z przodu. z tyłu brak kontroli.
na zlocie raz widziałem gościa na bodajże Transalpie jak jechał z chłopaczkiem z tyłu, ale miał kufer z oparciem i mały był przypięty do ojca pasami (taki rodzaj uprzęży) , poza tym się trzymał jak nie wiem :)
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2010-09-10, 22:32   

Według mnie i 7 lat to za mało żeby wozić dzieciaka na motocyklu ale moje zdanie i tak każdy ma w dupie. Ja pamiętam jak byłem szczylem wujaszek woził mnie na baku otem z tyłu. Nogi mi wisiały bo nie dosięgałem do podnóżków i wsadziłem pientę w kręcące się koło jak mnie szprychy posmyrały to mi się ciepło zrobiło.
 
 
Pure_Evil 
SCC Team


Motocykl: Komar3 też zapiperdala
Imię: Andrzej
Wiek: 51
Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 2459
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-09-12, 00:12   

Mój syn ma obecnie 8 lat i spokojnie z nim jeżdżę. Czasem się nudzi :) i wtedy muszę go przywoływać do porządku. Wspólnie wypracowaliśmy sobie sygnały: klepnięcie w prawą nogę- uspokój się, w lewą - mocno się trzymaj i co ciekawe młody doskonale się do tego stosuje :D . Dla jego bezpieczeństwa także zamontowałem kufer i nie ma szans żebym go gdzieś zostawił.

Co do "wiązania" dzieciaka pasami, jak dla mnie to zupełnie bez sensu i mało bezpieczne. Niedawno widziałem na Chudowie tatusia, który swojego szkraba zapiął pasem do motocykla, wyobraziłem sobie jak moto się kładzie a dzieciak leci razem z moto... Podziękowałem :I Pierwszą zasadą, jaką mi wszczepiono to w razie upadku puść motocykl i niech sobie leci sam. Moto ma większą masę, zatem bezwładność, więc dalej będzie szorował asfalt. Jeśli "przywiążesz" dzieciaka do moto - nie muszę kończyć....
_________________
"Wydra (do Abbiego): za słaby jesteś by się poddać i odejść, lepi trwać w tym i pogrążać się do samego końca"
...bo widzisz Wyderku, Abbi jest jak JP II będzie tyrał tu do dnia ostatniego, nie jak ten XVI z Niemiec - do emerytury tylko.
 
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2010-09-12, 00:29   

Ja tam przy szlifowaniu wolał bym się trzymać motocykla chyba, że leciał by prosto w przeszkodę. Raz położyłem się na bok przyległem do motocykla odchyliłem się od nawierzchni i w takiej pozycji jechałem na boku i do puki sam nie odpadłem przy samej końcówce nawet nie dotknąłem nawierzchni. Wolę jechać dłużej nie mając kontaktu z nawierzchnią niż krócej ale szorując własną dupą. Nie polecam czegoś takiego bo motocykl może przekoziołkować albo możemy nie zdążyć się puścić zanim moto w coś przyładuje ale jak już napisałem nie lubię otarć bo cholernie szczypią.
 
 
OCC Senior 
sorry but without me

Motocykl: to zło
Imię: róży
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 2123
Skąd: przychodzę?
Wysłany: 2010-09-12, 11:03   

dziecko nie spadnie z motocykla - chyba ze zasnie. dzieci lubia spac podczas podrozy.

prezesartur napisał/a:
WolĂŞ jechaĂŚ dÂłuÂżej nie majÂąc kontaktu z nawierzchniÂą niÂż krĂłcej ale szorujÂąc wÂłasnÂą dupÂą

nie jestes w stanie przewidziec jak poleci motocykl i czy nie zacznie koziolkowac.
poza tym w przypadku braku pelnego stroju mozna sie poparzyc dotykajac goracych czesci motocykla.
trzecia rzecz to to o czym wspomniales . jezdzic hamuje szybciej niz maszyna.
czwarta sprawa to brak checi wsolpracy motocykla z kierowca podczas przewrotki(utraty przyczepnosci).
zwykle jest tak ze kierownica zaczyna latac z jednej strony na druga a potem jest katapultaja kierowcy (hideside). przynajmnij ja to tak pamietam.
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2010-09-12, 16:13   

Ar2rM napisał/a:
nie jesteś w stanie przewidzieć jak poleci motocykl i czy nie zacznie koziołkować.
poza tym w przypadku braku pełnego stroju można się poparzyć dotykając gorących części motocykla.
trzecia rzecz to to o czym wspomniałeś . jeździć hamuje szybciej niż maszyna.
czwarta sprawa to brak chęci współpracy motocykla z kierowca podczas przewrotki(utraty przyczepności).
zwykle jest tak ze kierownica zaczyna latać z jednej strony na druga a potem jest katapultaja kierowcy (hideside). przynajmnij ja to tak pamietam.

Z mojego postu raczej wynika, że mam tego świadomość ale jak wspomniałem nie lubię szorować własną dupą po asfalcie bo obtarcia są paskudne i zostawiają parszywe blizny jak po poparzeniach III stopnia. Wolał bym żeby mnie podłamało, raz że sumarycznie chyba mniej bólu dwa, że estetyczniej będę finalnie wyglądał trzy, że za złamanie dostane odszkodowanie a za otarcia chyba by dostał co najwyżej kopa w dupę.
 
 
uzi68
[Usunięty]

Wysłany: 2010-09-16, 09:53   

Prezes, ale z facjatą startą jakby szlifierką kątową będziesz wyglądać " mencko". :D ;)
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2010-09-16, 15:56   

Jakby motocykl obróciło to nic nie będę miał zdarte a po tym już raczej nikt nie będzie mnie oglądał więc mi ryba.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
http://www.mgm-moto.plhttp://www.motoautostrada.plhttp://dawcy-usmiechu.slask.pl/