Forum Śląskich Motocyklistów Strona Główna Forum Śląskich Motocyklistów


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cała prawda o naszym wychowaniu ;)
Autor Wiadomość
Lewizna 
była Isztar :D


Motocykl: był czarrrrrny Hornet ;)
Imię: Aśka
Wiek: 42
Dołączyła: 05 Kwi 2010
Posty: 321
Skąd: Wola (okolice SPS)
  Wysłany: 2011-10-15, 13:37   Cała prawda o naszym wychowaniu ;)

Nie mam pojęcia, skąd pochodzi ten tekst, ale mi się spodobał :)

"My, dzieci tamtych rodziców"

Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wspominany z nostalgią lata 80 i 90 Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy). Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad. Ojciec postawił mu piwo. Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą. Ojciec twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów. Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki. Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy. Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem. Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo - jak zwykle. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na Milicję, żeby zakablować rodziców. Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy. Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych. Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka. Pies łaził z nami - bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na "sznurku od presy" i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce. Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, Każdy dzieciak to wiedział. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby. Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka. Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi. Nikt nie umarł. Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą. Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością. Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi przechodnie i koledzy ze starszej klasy. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami. Dziękujemy rodzicom za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak należy nas „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, dysleksji (tą leczono paskiem i nazywano lenistwem), dysortografii (tą również... ;-) ) bakterii, psychologów, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu. A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
 
 
 
uzi68
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-15, 14:01   

Moje dzieciństwo :)
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-10-15, 14:14   Re: Cała prawda o naszym wychowaniu ;)

Isztar napisał/a:
Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków.

U nas matka się tym zajmowała.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
street_angel 

Motocykl: xxx
Imię: xxx
Dołączyła: 10 Sie 2010
Posty: 5797
Skąd: xxx
Wysłany: 2011-10-15, 15:56   

po przeczytaniu tego tekstu się zastanawiam czy ja jestem taka stara czy moi rodzice są starej daty :D
 
 
Kapitan Bomba 


Motocykl: Orzeł 1
Imię: Tytus
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 3388
Skąd: Galaktyka Kurvix
Wysłany: 2011-10-15, 16:03   

Isztar napisał/a:
dysleksji (tą leczono paskiem i nazywano lenistwem), dysortografii (tą również... ;-) )


Obecnie przy obowiązkowej maturze z matmy wyszczególniamy 3 etap idiotyzmu - dyskalkulia.
 
 
TNT
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-15, 16:32   

Mega meaga zajefajne ;D
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-10-15, 16:40   

Cały fenomen tego tekstu polega tylko i wyłącznie na tym, że facet napisał po prostu prawdę a wszyscy się teraz tym zachwycają. To jedynie dowodzi tego w jak pojebanych czasach teraz żyjemy. I powstaje pytanie czy czytając taki tekst powinniśmy się cieszyć czy raczej płakać.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
ralfązo 

Motocykl: był 600 i 900
Imię: RALF
Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 1352
Skąd: Hindenburg
Wysłany: 2011-10-15, 18:03   

mnie sie morda cieszy - dobre czasy były
przypomina mi sie jak kumpel dostal kiedys odemnie kamieniem z procy w oczodół -
gała zalan krwia siniak jak placek z zakopca , morda spuchnieta i było wszycho ok
teraz to nawet nie chce myśleć co by sie dzialo
 
 
zeno
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-15, 22:05   

tekst pochodzi z onetu, ktoś wkleił jako komentarz, a krąży po necie juz ze 2 lata.

ale to cala prawda. szczesliwe dziecinstwo. chociaz paru rzeczy autor nie dopisał.

natomiast patrze tez na to z innej strony bo mam 2 dzieci. niestety czasy sie zmienily: jeździ 100x więcej samochodów, pedały i pedofile powyłazili na wierzch i nie boją się już okazywać swoich "zainteresowań", nikt nie boi sie "milicji", chemia w każdym żarciu które jemy, sąsiad już nie wpierze dzieciakowi na tyłek tylko zadzwoni do opieki społecznej albo własnie na policje, każdy ma internet więc zamiast siedziec z sąsiadem na piwie to pierdoli na forum od rana do nocy :D . poza tym zwykli ludzie są inni bo się boją.... i to jest całe wyjasnienie czemu tamto juz sie nie wróci i czemu dzisiejsi rodzice w 90% przypadków są przewrażliwieni
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-10-15, 22:08   

Może i tak ale żeby bawiące się w piaskownicy dziecko nie mogło sobie zjeść kawałka psiej kupy kiedy ma na to ochotę ? Przecież to zwyczajne głodzenie.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
benek 


Motocykl: SUZUKI GSX1300R
Imię: Beniamin
Wiek: 52
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 421
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-10-15, 22:28   

ehh ja to pamietam i mysle ze to nie nie byl czas stracony :) W spodku kat turbo dzem pozniej wpierdol w domu piekne czasy :)
_________________
STOWARZYSZENIE MOTOCYKLOWE
TIGER RIDERS CHORZÓW
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-10-15, 22:51   

Dobrym motywem było jak w wieku 10 lat z Józkiem obrobiliśmy jego babkę z emerytury. 1 dzień rządziło się nie licho przepuszczając całą kasę głównie na zabawki. Oczywiście wiadomo co było potem... Józek dostał wpierdol od matki.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
benek 


Motocykl: SUZUKI GSX1300R
Imię: Beniamin
Wiek: 52
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 421
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-10-15, 22:55   

Zrob tak teraz prezesie nic w rodzinie psycholodzy musza miec co robic
_________________
STOWARZYSZENIE MOTOCYKLOWE
TIGER RIDERS CHORZÓW
 
 
prezesartur 

Motocykl: Nie mam. Nie jestem cool.
Imię: Artur
Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 4520
Skąd: Łazy
Wysłany: 2011-10-15, 22:59   

Lipa jest bo babka Józka nie żyje.
_________________


Najlepszą drogą do nawrócenia jest mało uczęszczana droga o szerokości większej niż promień skrętu.
 
 
benek 


Motocykl: SUZUKI GSX1300R
Imię: Beniamin
Wiek: 52
Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 421
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-10-15, 23:02   

ale to chyba nie ma znaczenia ogolnie wszyscy jakos sobie radzilismy
_________________
STOWARZYSZENIE MOTOCYKLOWE
TIGER RIDERS CHORZÓW
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
http://www.mgm-moto.plhttp://www.motoautostrada.plhttp://dawcy-usmiechu.slask.pl/